Jeden ze sklepów w stolicy Ukrainy opróżnił swoje zapasy sprzętu, ponieważ rozdał około 300 dronów DJI na potrzeby misji wojennych. Trwają też próby pozyskania jak największej liczby dronów prywatnymi kanałami. Droniarze się jednoczą, a w akcję wsparcia włączają się ludzie z całej Europy, przekazując Ukraińcom swoje drony.

„Dlaczego to robimy? Nie mamy innego wyjścia. To jest nasza ziemia, nasz dom" – powiedział Denys Sushko, szef operacji w kijowskiej firmie DroneUA zajmującej się technologią dronów przemysłowych. Przed wojną firma sprzedawała sprzęt głównie rolnikom i firmom energetycznym.

Na mediach społecznościowych pojawia się sporo filmów, będących podobno ujęciami nakręconymi z dronów w akcji. Niektóre z nich są zarówno szokujące, jak i imponujące. Post na Twitterze dodany przez użytkownika Jan_DE2022 pokazuje rosyjski helikopter zestrzelony przez siły ukraińskie...

Istnieje jednak niebezpieczeństwo dla użytkowników decydujących się, żeby skierować swoje drony przeciw armii rosyjskiej. Jak wiadomo ich producent dostarcza narzędzie, które może z łatwością wskazać lokalizację operatora drona. Sprawia to, że zarówno chiński producent jak i jego klienci mogą wykorzystać te dane przeciwko osobom działającym na Ukrainie. Trudno się wiec dziwić, że wielu właścicieli dronów jest zaniepokojonych, zwłaszcza że DJI odmówiło opowiedzenia się po którejkolwiek ze stron.

Adam Lisberg, rzecznik DJI, powiedział, że zastosowania w czasie wojny „nigdy nie były przewidywane", a firma nie ma zamiaru wyłączać narzędzia lokalizacyjnego, ani przyznawać preferencyjnego dostępu.

DJI ma pewne doświadczenie w radzeniu sobie z dronami wyposażonymi w uzbrojenie. W przeszłości używała swojej technologii „geofencing" do blokowania ruchów dronów podczas innych konfliktów, takich jak ten w Syrii i Iraku. Firma nie wskazuje, czy podejmie takie działania na Ukrainie, a jeśli tak, to podobno istnieją sposoby na obejście tego.

Grupa publiczna na Facebooku skupiona na dronach użycza swojej wiedzy również osobom na Ukrainie. Ma ponad 15 000 członków, którzy udzielają wskazówek, jak pomóc ukraińskim oddziałom (w tym w utrudnianiu namierzania). Grupą zarządza Taras Troiak, dealer dronów DJI, który założył kijowski sklep. Jego firma jest zamknięta z powodu wojny, ale Troiak jest zdeterminowany, aby nadal pomagać swojemu krajowi w każdy możliwy sposób.

Specjaliści twierdzą, że mimo rozmaitych sztuczek używanych przez właścicieli dronów, ryzyko dla cywilnych operatorów dronów na Ukrainie jest nadal duże. Ich zlokalizowanie może skutkować ukierunkowanym ostrzałem rakietowym.

Drony podobnie jak IED czy koktajle Mołotowa, nie zmienią losów wojny, ale z pewnością utrudnią rosyjskim żołnierzom. Już widywaliśmy małe, cywilne drony uzbrojone i w walce w konfliktach na całym świecie od Syrii po Irak, Jemen i Afganistan.