Były prezes Nintendo of America, Reggie Fils-Aimé, nie jest wielkim fanem metawersu – przynajmniej nie takiego, jaki promuje obecnie Facebook. Swoje obawy ujawnił w niedawnej rozmowie w Bloombergiem.

Nie kupuję tego pomysłu i nie sądzę, żeby w obecnym kształcie mógł odnieść sukces – powiedział Fils-Aimé.

Głównym powodem, z którym łączy porażkę, jest brak innowacyjności Meta, która od czasu uruchomienia platformy mediów społecznościowych nie pokazała niczego ciekawego.

Sam Facebook nie jest innowacyjną firmą, bo albo nabyli naprawdę interesujące rzeczy, takie jak Oculus i Instagram, albo  śledzą pomysły innych ludzi – twierdzi Fils-Aimé.

Jego śmiała krytyka na tym się nie skończyła, gdyż uważa, że Meta kieruje się błędną filozofią. Zamiast stawiać na pierwszym miejscu klienta, koncentruje się w pierwszym rzędzie na przychodach z reklam, ponieważ stanowią one 98 procent ich przychodów.

Wizją Meta jest nawiązywanie kontaktów towarzyskich, gry oraz prowadzenie biznesu w wirtualnej rzeczywistości, czyli w zasadzie Facebook w VR. Dlatego zdaniem byłego szefa amerykańskiego oddziału Nintendo jest mało prawdopodobne, że przyciągnie to wielu nowych i aktualnych użytkowników platformy do nowego, trudniejszego w obsłudze i bardziej wymagającego medium.

Trudno będzie przekonać ludzi, żeby inwestowali w kosztowne gogle VR i używali ich do obsługi wirtualnego Facebooka. I rzeczywiście może mieć sporo racji, gdyż trudno będzie przekonać ludzi do długich i męczących sesji w goglach VR. Rozrywka i kontakty ze znajomymi staną się uciążliwe.

Fils-Aimé znacznie bardziej opowiada się za obecnymi doświadczeniami z metawersu, takimi jak te, które znajdujemy w Fortnite i Roblox z ich wirtualnymi koncertami i innych interakcjach społecznościowych oraz tym co od dawna robi Second Life.

Jego zdaniem dużo ciekawszym i lepszym medium dla metaverse będzie lżejszy i bardziej wszechstronny sprzęt rozszerzonej rzeczywistości (AR), z którym eksperymentuje już bardzo wiele firm.

Myślę, że pomysł noszenia lekkiego zestawu okularów wizualnych i używania go w różnych momentach dnia do interakcji z cyfrowymi dodatkami, będzie o wiele bardziej przekonujący - wyjaśnił Fils-Aimé.