Doda uważa, że samo wykreślenie Rosji z konkursu nie jest wystarczającym gestem. Solidarność z narodem Ukraińskim trzeba jej zdaniem okazać odwołując tegoroczną Eurowizję.

Słowa Dody zbiegają się z informacjami na temat typowań bukmacherów, którzy największą szansę na zwycięstwo dają w tym roku reprezentacji Ukrainy, którą jest Kalush Orchestra.I zapewne tak właśnie będzie, że głosujący zaczną wskazywać na zwycięzców właśnie formację z Ukrainy, żeby okazać solidarność z tym krajem.

Wszystkie rządy państw solidarnie łkają nad losem Ukrainy i nagle te same państwa zapraszają do świętowania i udawania, że wszystko jest zaj***ście. Po pierwsze jest to szczyt hipokryzji, ale do tego już jestem w show-biznesie przyzwyczajona. Po drugie, tak jak widzicie u bukmacherów, jest to niesprawiedliwe w stosunku do innych artystów. Wiadomo, że wygra Ukraina i to niekoniecznie dlatego, że ma fajną piosenkę czy utalentowanego reprezentanta. Tylko dlatego, że głupio nie dać dziesiątki. – twierdzi Doda.

Polska piosenkarka wskazuje na jeszcze jeden dyskusyjny element, a mianowicie organizację kolejnego konkursu. Jak wiadomo jest to przywilej wygranego. W związku z tym, jeśli zgodnie z rokowaniami bukmacherów wygra Ukraina to właśnie ten kraj będzie za rok gospodarzem Eurowizji.

Wcale nie wiadomo czy ten kraj będzie wstanie udźwignąć taką imprezę i to nie tylko finansowo, ale będąc choćby w żałobie po obywatelach poległych w walkach oraz cywilach, którzy zginęli w czasie rosyjskich ataków.  

Przy okazji warto przypomnieć, że w konkursie Eurowizji nasz kraj reprezentować będzie Krystian Ochman z piosenką River.