Niemiecka marka luksusowych aut ujawniła, że ??odnotowała skok sprzedaży o 4,4 miliarda euro i zwiększone zainteresowanie swoimi modelami. Trzeci rok z rzędu linia całkowicie elektrycznych samochodów Taycan wykręciła lepszy wynik niż kultowe 911. Sprzedaż tych elektryków wyniosła bowiem 41 296 egzemplarzy, podczas gdy flagowa linia Porsche sprzedała 38 464 egzemplarze.

Ku rozgoryczeniu fanów bardziej ekologicznych pojazdów, najlepiej rozchodziły się i tak spalinowe SUV-y Macan i Cayenne, które łącznie sprzedały około 171 433 sztuk. Automaniacy, którzy nie wyobrażają sobie branży motoryzacyjnej bez silników spalinowych, na pewno nie będą jednak zadowoleni z długoterminowych planów Porsche, które zdają się wychodzić naprzeciw zmianom klimatycznym.

Firma oświadczyła, że ??chce, aby do 2030 r. 80 procent jej sprzedaży było „całkowicie elektryczne", a firma dodatkowo zakłada uzyskanie neutralności pod względem emisji dwutlenku węgla w tym samym czasie. Częścią tych działań będzie nowa wersja 718 z centralnie umieszczonym silnikiem, która zostanie wypuszczona na rynek „wyłącznie w wersji elektrycznej" ok. 2025 roku.

Oczywiście ten ambitny plan nie będzie możliwy do zrealizowania, dopóki nie otrzymamy elektrycznych wariantów 911 i Cayenne, ale wyznaczony cel może zmobilizować firmę do działań w tym kierunku.

Porsche zapowiedziało również, że zainwestuje w „stacje ładowania premium" i „własną infrastrukturę ładowania". Firma ma doświadczenie w tej dziedzinie, gdyż uruchomiła już własną stację w Lipsku. Mamy jednak nadzieję, że Niemcy nie pójdą śladami Tesli oraz innych firm, które budują stacje ładowania dedykowane jedynie swoim pojazdom i udostępnią ładowarki stacje także konkurencyjnym elektrykom. Firma dodała też, że zamierza zastosować nowe, wysokowydajne ogniwa akumulatorowe firmy Cellforce, które mają trafić na rynek w 2024 roku.