Roskosmos szybko odrzucił wszelkie doniesienia sugerujące, że kosmonauci nosili kolory na znak solidarności z Ukrainą.

Czasami żółty jest po prostu żółty. Projekt kombinezonu został uzgodniony na długo przed bieżącymi wydarzeniami - napisała rosyjska agencja w poście na Telegramie.

Tłumaczono, że takie kolory występują także w godle Państwowego Uniwersytetu Technicznego w Moskwie, czyli macierzystej uczelni wszystkich trzech kosmonautów.

W osobnym poście na Telegramie Roskosmos udostępnił również zdjęcie Artemiewa w żółtym kombinezonie podczas jego pierwszego lotu w kosmos, który miał miejsce w 2014 roku.

Szef Roskosmosu Dmitrij Rogozin dodał, że cała trójka reprezentuje swoją uczelnię, a nie Ukrainę.

Pod żadnym pozorem nie zmusimy absolwentów-kosmonautów, żeby nie nosili barw swojej macierzystej uczelni – napisał na Twitterze.

Sami kosmonauci nie wskazywali żadnych podtekstów kryjących się za kolorem ich odzienia. W czasie konferencji prasowej po przybyciu na pokład stacji, Artemiew wykręcił się od odpowiedzi na pytanie z tym związane, stwierdzając: "Prawda jest taka, że zgromadziliśmy dużo żółtego materiału, więc musieliśmy go zużyć".

Rosyjska obsada przybyła na ISS na pokładzie statku kosmicznego Sojuz MS-21, który wystartował z kosmodromu Bajkonur w Kazachstanie. Zostali ciepło przyjęci przez innych członków załogi pomimo napięć między Rosją a innymi narodami.

 

W drugą stronę poleci także trzech ludzi, ale będzie to mieszane towarzystwo: amerykański astronauta Mark Vande Hei wraz z kosmonautami Piotrem Dubrowem i Antonem Szkaplerowem. Rosyjski statek kosmiczny ma ich sprowadzić z powrotem na Ziemię 30 marca. Rosja twierdzi, że przetransportuje Vande Hei z powrotem zgodnie z planem, pomimo pierwotnych doniesień, że tego nie zrobi.