Z drugiej strony SkyDrive przeprowadził już załogowe loty testowe takich pojazdów i zamierza uruchomić pierwszy własny pojazd w 2025 roku.

W ciągu ostatnich kilku lat na całym świecie pojawiło się sporo start-upów inwestujących w rozwój taksówek powietrznych, ale Japonia może po prostu wyprzedzić konkurencję – i ma to głównie związek z odpowiednim wsparciem rządu dla takich ambicji. Zgodnie z mapą drogową naszkicowaną przez japońskie Ministerstwo Gospodarki, Handlu i Przemysłu (METI) oraz Ministerstwo Ziemi, Infrastruktury, Transportu i Turystyki (MLIT), działalność latających taksówek rozpocznie się w 2023 roku, a masowe wdrożenie ma nastąpić w ciągu następnych kilku lat.

Zaangażowanie Suzuki w taki projekt jest zdecydowanie pozytywnym sygnałem dla branży, ale w innych miejscach podobne inicjatywy również nabrały dużego tempa. Doskonałym przykładem jest nasz południowy sąsiad – Słowacja.

Na początku tego miesiąca słowacka firma AeroMobil wprowadziła na rynek AM NEXT i twierdzi, że jest to pierwsza na świecie czteromiejscowa latająca taksówka. Premiera pojazdu, który wygląda jak połączenie supersamochodu i lekkiego samolotu, jest planowana na 2027 rok. AeroMobil twierdzi, że ich pojazd jest zdolny do przejścia z trybu drogowego do konfiguracji lotniczej w zaledwie trzy minuty (i odwrotnie). Deklarowany zasięg to aż 800 kilometrów.

Władze słowackie dały też zielone światło latającemu samochodowi o nazwie AirCar opracowanemu przez firmę Klein Vision. Działająca na silniku BMW maszyna, może zmieniać swoją formę w ciągu zaledwie dwóch minut.

Szwedzki startup Jetson Aero również zademonstrował Jetson One, obiecując dostawy już w przyszłym roku. Wygląda on bardziej jak załogowy dron niż zręczne latające samochody.

Z kolei Renault nawiązało współpracę ze studiem projektowym The Arsenale z Miami, aby stworzyć prawdziwy latający samochód o nazwie Air4.

Jak podaje Nikkei Asia - to Stany Zjednoczone i Chiny są posiadaczami największej ilości patentów na technologię latających samochodów.