Z pewnością nie raz czytaliście, że produkcja ognistych koktajli Mołotowa w Ukrainie jest masowa. Zrobić może go praktycznie każdy, a armia ukraińska opublikowała nawet szczegółową instrukcję. Wsparcia domorosłym producentom tej broni udzieliły też lokalne browary, które momentalnie użyczyły szklanych opakowań, a wiele z nich same zabrały się za napełnianie ich łatwopalną substancją.

Koktajl Mołotowa to stara, ale wciąż skuteczna broń, której skuteczność może być bardzo duża i obawiają się jej żołnierze. Co prawda nie zaszkodzą bezpośrednio czołgom, ale mniej opancerzone pojazdy, a już na pewno samochody i ciężarówki mogą być spokojnie niszczone przy ich użyciu. Są także bardzo śmiercionośne przeciwko piechocie.

Problemem jest mały zasięg, bo jako broń miotana przez ludzi nie są wstanie polecieć zbyt daleko. Dodatkowo każdy użytkownik wystawia się na łatwy cel. Co prawda stosuje się do ich przenoszenia przeróżne sposoby – w tym drony, które zrzucają je na cele z powietrza, ale pojawiło się coś nowego.

Rozwiązanie jakie znaleźli ukraińscy konstruktorzy może wyeliminować wymienione wyżej przeszkody. Właśnie powstał miotacz koktajli Mołotowa, który podobnie jak jego pociski nie jest zbytnio skomplikowaną konstrukcją.

Na poniższym filmie możecie zobaczyć, jak działa taki miotacz. W zasadzie jest to moździerz na sprężone powietrze, a jego twórcy twierdzą, że ma zasięg 200 metrów.

Po umieszczeniu butelki w rurze jest ona wystrzeliwana dzięki ciśnieniu sprężonego powietrza, którego źródłem może być butla lub sprężarka.