Lepiej znana jako G-Sync lub FreeSync, w zależności od tego, czy korzystacie z konfiguracji Nvidia, czy AMD, zmienna częstotliwość odświeżania umożliwia ekranowi odświeżenie dokładnie w tym samym czasie, w którym procesor graficzny renderuje nową klatkę wideo. Oznacza to, że niezależnie od tego, czy ekran odświeża się 30 razy na sekundę, czy 120, za każdym razem wyświetla pojedynczą klatkę animacji, zapobiegając rozrywaniu ekranu i innym artefaktom wizualnym. Karty graficzne i monitory do gier od lat wspierały tę funkcję w różnych odmianach, a dziś nawet dość tanie wyświetlacze są kompatybilne z FreeSync.

 G-Sync Nvidii wymaga dedykowanego sprzętu, aby uzyskać najlepszą implementację, ale jest na tyle popularny, że trafił nawet do niektórych modeli telewizorów 4K, w szczególności do wspaniałych telewizorów LG OLED.

Zgodnie z zapowiedziami Sony, zmienna częstotliwość odświeżania na PlayStation 5 będzie wymagała telewizora lub monitora do gier kompatybilnego z HDMI 2.1, a także obsługi oprogramowania w poszczególnych grach. Wcześniej wydane gry na PS5 będzie można zaktualizować, aby dodać obsługę nowej funkcji, ale Sony ma nadzieję, że przyszłe tytuły będą obsługiwać VRR od dnia premiery. Będzie można je włączyć ręcznie w grach na PS5, które nie zostały do tego przygotowane, ale może to powodować problemy z grafiką.

Wielu graczy PC inwestuje tysiące w swoje konfiguracje i gra w gry komputerowe i konsolowe przy biurku z najwyższą jakością grafiki. Jest to więc dobra wiadomość dla tych, którzy podłączyli swój komputer i PS5 do nowego, drogiego wyświetlacza.

Xbox Series X obsługuje już zmienne częstotliwości odświeżania, ale posiadacze Nintendo Switch mogą się tylko obejść smakiem.