Jeśli mieszkacie w Chinach i uwielbiacie Keanu Reevesa, to kiedy następnym razem najdzie Was ochota na obejrzenie ulubionego filmu z tym hollywoodzkim gwiazdorem, to możecie się mocno zdziwić. Dlaczego? Bo jeśli korzystacie z popularnych w tym kraju platform streamingowych - dostępnych oficjalnie, a nie Netflixa z wykorzystaniem VPN - to nie znajdziecie tam żadnego filmu z jego udziałem. Jak poinformowało Los Angeles Times, katalog filmów z jego udziałem, w tym serie John Wick czy Matrix, po prostu zniknęły.

Skąd ta nagła zmiana stanowiska chińskich władz, które do tej pory nie miały żadnych wątpliwości co do Keanu Reevesa? Wszystko za sprawą jego udziału w koncercie zorganizowanym w celu zebrania środków na Tibet House, czyli organizację non-profit związaną z Dalajlamą, a tym samym wyrażenie swojego stanowiska w sprawie Tybetu.

Użytkownicy mediów społecznościowych nawoływali do bojkotu Keanu Reevesa już w styczniu, kiedy tylko wyraził swoje poparcie dla inicjatywy, ale chińskie władze zdecydowały, że Matrix: Zmartwychwstania pozostaje w lokalnych kinach i do niedawna wydawało się, że Państwo Środka przymknie oko na całą sprawę.

Wygląda jednak na to, że Chiny nie zapominają i w ubiegłym tygodniu filmy z udziałem aktora zaczęły znikać z popularnych platform Tencent Video oraz iQiyi - po wpisaniu jego nazwiska w wyszukiwarkę dostajemy zaś komunikat o braku wyników. Co ciekawe, nie ma jeszcze żadnego oficjalnego stanowiska w sprawie, więc nie wiadomo, czy jest to wynik polecenia cenzorów, czy też może inicjatywa własna serwisów. Jeśli to pierwsze, to można się spodziewać, że kolejnym krokiem będzie wymazanie jego nazwiska z wyników wyszukiwarek internetowych - czas pokaże.

Warto jednak zaznaczyć, że hollywoodzki gwiazdor pozostawał wcześniej w dobrych stosunkach z Chinami i wystarczy tylko wspomnieć, że Matrix: Zmartwychwstania było pierwszym filmem emitowanym w kinach po 2-miesięcznej blokadzie amerykańskich produkcji w tym kraju, a on sam często mówił o dumie ze swojego częściowo chińskiego dziedzictwa - jego ojciec był Amerykaninem chińsko-hawajskiego pochodzenia.