Demo, zatytułowane Enemies rozpoczyna się pokazując widzom kobietę siedzącą pośrodku wielkiego, bogato wyposażonego, wypełnionego światłem pokoju. Gdy kamera zbliża się do biurka, przy którym siedzi, otwiera się podłoga, ujawniając złożony system przekładni, który wygląda jak coś wyjęte wprost ze steampunkowych klimatów. Światło słoneczne odbija się od powierzchni biurka i jej włosów, gdy rozważa swój kolejny ruch w grze w szachy.

Dla niewprawnego oka demo wygląda, jak zwiastun kolejnego filmu. Dopiero gdy zmienia się tło, staje się oczywiste, że w grę wchodzą jakieś cyfrowe sztuczki. Nawet wtedy poziom szczegółów skóry, twarzy, dłoni i włosów kobiety przekonuje widza, że jest prawdziwa. Usta kobiety poruszają się jak u prawdziwej osoby, a szachowa figura w jej palcach tli się prawdziwym płomieniem.

 

To nie pierwszy raz, kiedy Unity próbowało swoich sił w stworzeniu realistycznej wirtualnej osoby. Kiedy w 2020 roku firma wydała swój prawie 8-minutowy film The Heretic zademonstrowała swoje zdolności w tworzeniu naturalnie wyglądających postaci ludzkich. Było to możliwe dzięki renderowaniu wysokiej rozdzielczości.

 

Teraz firma twierdzi, że od tego czasu znacznie udoskonaliła swój system, wprowadzają system mocowania skóry pozwalający na siatki o dużej gęstości, takie jak brzoskwiniowy meszek, bardziej realistyczne oczy, zupełnie nowy shader skóry i technologię napięcia skóry, która ułatwia symulację przepływu krwi i tworzenia realistycznej mapy zmarszczek.

Zespołowi Unity udało się opracować niesamowicie złożony i dający znakomite efekty system do tworzenia i renderowania włosów, pozwalający dzielić je na poszczególne pasma. I po raz pierwszy został on pokazany właśnie w demie Enemies.

Unity zaprezentowało Enemies na Game Developers Conference pod koniec zeszłego tygodnia. Wraz z nim pojawiła się obietnica, że wszelkie nowości jakie pojawiły się w prezentacji nowych możliwości silnika będą dostępne dla twórców gier już w drugim kwartale tego roku.