Widzowie, którzy przyszli w miniony weekend do kin w USA, żeby zobaczyć drugą część Sonic the Hedgehog, zostawili w kasach biletowych ponad 71 mln dolarów. Jest to znakomity wynik i nowy rekord. Sonic z numerem dwa odebrał tytuł najlepszego swojemu poprzednikowi, który 2020 roku w premierowy weekend zarobił 57 milionów dolarów. Trudno się dziwić, że po takich osiągnięciach, Paramount planuje ekspansję z kolejnymi tytułami z tej marki.

Zanim pandemia zamknęła kina w całych Stanach Zjednoczonych i innych częściach świata, pierwszy film Sonic zarobił łącznie 319 milionów dolarów. Sonic the Hedgehog 2 jest obecnie na najlepszej drodze do poprawienia tego wyniku, gdyż łącznie, w miejscach, gdzie jest już wyświetlany zarobił 141 milionów dolarów.

Podobnie jak w przypadku pierwszego filmu, wydaje się, że czas był istotnym czynnikiem wczesnego sukcesu Sonic 2. Niestety jego główny konkurent od Sony, czyli Morbius, radzi sobie wręcz fatalnie. Film odnotował drastyczny, 74-procentowy spadek sprzedaży biletów od weekendu otwarcia w zeszły piątek. Po debiucie w wysokości 39 milionów dolarów zarobił dodatkowo w USA tylko 10,2 miliona dolarów.

Sukces pierwszego filmu z Soniciem w roli głównej sprawił, że powstał jego sequel. Po sukcesie drugiej części, Paramount nie poprzestanie na tym i ogłosił, że już trwają prace nad trzecim filmem i na dodatek nad serialem.

Paramount ujawnił, że serial będzie kręcił się wokół Knucklesa (głos Idrisa Elby). Wiadomo też, że równolegle kręcony jest trzeci pełnometrażowy film, ale nie ujawniono jeszcze daty premiery.

 

Z kolei jak powiedział dyrektor generalny Sega, Haruki Satomi współpraca pomiędzy firmami trwa i się umacnia, a więc możemy chyba liczyć, że Sonic the Hedgehog powróci na ekrany kin i telewizorów jeszcze nie raz.