Z pewnością jeszcze kilka lat temu nikt nie wyobrażał sobie, że mem będzie towarem na sprzedaż, zarabiającym na aukcjach większe pieniądze niż poważne dzieła sztuki. Dzięki platformom do handlu NFT stało się to faktem.

Na jednej z aukcji doszło do sprzedaż słynnego mema Coffin Dance, powstałego w 2015 roku. Skoro mem był słynny to oczywiście kwota za ją się sprzedał nie mogła być niska. Okazuje się, że nowy właściciel tego cyfrowego dobra, zapłacił za niego nieco ponad milion dolarów.

Dla przypomnienia - Coffin Dance to mem przedstawiający tańczący kondukt pogrzebowy z Ghany. Sam temat może wydawać się ponury, ale dzięki podkładowi muzycznemu Astronomia dołożonemu do zdjęcia, za którym stoją dwaj autorzy: Vicetone i Tony Igy, zdobył on ogromną popularność w sieci. Swego czasu udostępnił go nawet były prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump.

Oryginalna wersja została zlicytowana, a jej nabywca zapłacił za nią 327 ETH, czyli około milion dolarów. Certyfikat własności dobra cyfrowego trafił do nowego właściciela ukrywającego się pod pseudonimem @3fmusic.

Trudno osądzać pomysł zakupu mema za takie pieniądze, zwłaszcza że jak się okazuje, pierwotne prawo własności intelektualnej nadal należy do grupy z tańczącej karawany. Warto jednak zauważyć, że pieniądze z tej aukcji zasiliły w całości fundusz organizacji wspierającej mieszkańców Ukrainy ogarniętej wojną. Być może także ten fakt skłonił licytujących do większej hojności.

Coffin Dance nie jest pierwszy na liście memów sprzedanych za naprawdę duże pieniądze. Słynny Nyan Cat sprzedał się za ok. 300 ETH, następnie aż 200 ETH zapłacono za Attached Girlfriend, a mem DisasterGirl zebrał 180 ETH. Okazuje się, że na rynku NFT można właściwie sprzedać wszystko i solidnie na tym zarobić. Wystarczy wspomnieć o grafikach Bored Ape Yach, albo o cyfrowych miśkach polskich celebrytów. Kilka miesięcy temu w Polsce odbyła się pierwsza aukcja sztuki NFT, na której doskonale sprzedało się dzieło artysty Pawła Kowalewskiego, noszące tytuł Dlaczego jest raczej coś niż nic. 

Popularność memów wykorzystywano także w szczytnych celach. Senator Bernie Sanders to starszy pan, którego obecność na zaprzysiężeniu Joe Bidena nie była niczym dziwnym, ale też nie nadzwyczajnym. Tymczasem jego zdjęcie przyćmiło wszystko co tam się działo, włącznie z występami Lady Gaga i czy Jennifer Lopez. Internet oszalał i pojawiła się w nim cała masa memów, bazujących na słynnym zdjęciu. Senator postanowił wykorzystać tę niespodziewaną popularność i zarobić na niej pieniądze, które zostaną przeznaczone na posiłki dla ubogich.

W czasie uroczystości zaprzysiężenia Joe Bidena, media i internauci zachwycili się niemal osiemdziesięcioletnim senatorem, który opatulony w kurtkę, siedział sobie w oddali od całego zamieszania, rozgrzewając ręce w ogromnych, kolorowych rękawiczkach.

Nie trzeba było długo czekać na reakcję internetu, który w krótkim czasie wypełnił się memami bazującymi na zdjęciu senatora z Vermont.

Bernie Sanders nie poczuł się tym faktem urażony. Postanowił skorzystać z okazji i przekuć swoją popularność na pieniądze, które zostaną przeznaczone na pomoc charytatywną, a głównie na posiłki dla bezdomnych.