Niedawno pisaliśmy o pewnym bardzo nieroztropnym rosyjskim żołnierzu, który podczas wojny w Ukrainie testował "kuloodporność" kradzionego MacBooka, zastępując nim specjalny wkład swojej kamizelki. Jak łatwo się domyślić historia nie skończyła się dla niego zbyt pomyślnie, być może dlatego, że szczęście wybrało już stronę tego konfliktu - wystarczy spojrzeć na udostępnione właśnie w sieci nagranie, w którym ukraiński żołnierz prezentuje smartfon przebity pociskiem.

Jest ono zapisem rozmowy między dwoma żołnierzami, podczas której jeden z nich wyjmuje z kieszeni swój smartfon zniszczony pociskiem i opowiada, że gdyby nie on i armijny nieśmiertelnik, to pewnie nie byłoby go między żywymi. Szczególnie że to nabój kalibru 7,62, który niemal przebił się przez urządzenie i możemy zobaczyć jego pocisk wychodzący przez ekran i etui ochronne smartfona - gdyby atakujący strzelał z mniejszej odległości, Ukrainiec mógłby tego nie przeżyć.

Co warto podkreślić, nabój kalibru 7,62 to pomysł radziecki z czasów II wojny światowej, przystosowany do strzelania z broni o kalibrze nie większym niż 11,43 mm (Rosjanie korzystali z niego w połączeniu z karabinami SKS, AK oraz RPD) i występujący w różnych wariantach,  z których najpopularniejsze to 7,62 x 39 mm wz. 43 oraz 7,62 x 51 mm NATO. I choć od jego "premiery" minęło już mnóstwo czasu, a w latach 70. amunicja ta zaczęła być wypierana przez nowy małokalibrowy nabój pośredni 5,45, to wciąż jest to jeden z najbardziej rozpowszechnionych naboi świata.

Na reakcję internautów nie trzeba było długo czekać - część z nich od razu zasugerowała, że gdyby to była stara NOKIA, a raczej "NO KIA", czyli "NO killed in action", to żołnierz wciąż miałby działający telefon, a do tego strzelający byłby w ogromnych tarapatach, bo nabój jeszcze by do niego wrócił.

Mówiąc jednak całkiem poważnie, Ukrainiec miał ogromne szczęście, bo gdyby nie szczęśliwie umieszczony telefon i nieśmiertelnik, który zdaje się wystawać przez otwór po pocisku w etui ochronnym, to zostałby co najmniej poważnie ranny, a tak… zyskał drugą szansę i pamiątkę na całe życie, która będzie mu o tym przypominać.