Nowy plan Netflixa polega na konkurencyjności. W tej chwili w zasadzie jedynym sposobem jest obniżanie ceny abonamentu, bo oferty seriali i filmów są bardzo zbliżone. Jednak Netflix bardzo długo zdawał się nie zauważać, że konkurencja mu odskoczyła, a teraz zapanowała lekka panika. Można też się zastanawiać, czy abonament – nawet niski, ale z reklamami jest opcją, którą użytkownicy przyjmą z otwartymi ramionami.

Szef Netflixa Reed Hastings potwierdził, że zewnętrzne reklamy pojawią się, bo są niezbędne do rozwoju serwisu. Jednak użytkownicy obecnych planów nie muszą się martwić, gdyż pod reklamy powstanie dodatkowy plan. Będzie to najtańsza opcja w ofercie Netflix.

Serwis streamingowy zapewnia, że wprowadzenie tej usługi nie nastąpi już, a potrwa raczej około roku.

Wspomniany wcześniej spadek ilości abonentów jest z pewnością spowodowany wygasaniem epidemii koronawirusa, a co za tym idzie ludzie nie przebywają na kwarantannach i w izolacji. Po drugie konkurencja nie śpi. Amazon, HBO Max, Disney+ i SkyShowtime nie zmarnowały czasu i wypracowały sobie bardzo dobre oferty, zapewniając jednocześnie abonentom rozsądne ceny.

Mimo problemów Netflix jest nadal liderem jeśli chodzi o ilość subskrybentów. W tej chwili może się pochwalić 221 milionami aktywnych kont.