Kalifornijski start-up zamierza uruchomić swoją pierwszą stację kosmiczną klasy Pioneer do 2025 roku, co jest ambitnym i prawdopodobnie nierealistycznym planem. Jednak trzymając się nadal wersji Orbital Assembly, ma ona zamiar stworzyć pierwszą komercyjną, hybrydową stację kosmiczną, którą można wykorzystać zarówno do badań, jak i wypoczynku.

Stacja Pioneer jest jednym z dwóch projektów komercyjnych stacji kosmicznych, które są obecnie opracowywane przez firmę. Pierwszym jest stacja Voyager ogłoszona jeszcze w 2021 roku. Będzie to zdecydowanie większe przedsięwzięcie i ma na celu utworzenie luksusowego kosmicznego hotelu, w którym może jednocześnie przebywać aż 400 gości. Opisywany wcześniej Pioneer ma pozwolić przetestować technologie i rozwiązania stosowane przez konstruktorów. Dopiero po wyeliminowaniu niedociągnięć i błędów, ujawniających się podczas budowy mniejszej stacji, Orbital Assembly Corporation przystąpi do budowy hotelu.

Rhonda Stevenson, dyrektor generalny Orbital Assembly, powiedziała, że ??projekt Pioneera to „bezpieczna i niezawodna stacja modułowa, która będzie generować dochody zarówno w sektorze turystycznym, jak i komercyjnym szybciej niż konkurenci, którzy polegają na planach NASA".

Z kolei NASA rzeczywiście realizuje własne plany i działa w oparciu o firmy komercyjne. W grudniu 2021 roku przyznano trzy kontrakty prywatnym amerykańskim firmom Blue Origin, Nanoracks i Northrop Grumman. W ich ramach zostaną opracowane stacje kosmiczne do działania na niskiej orbicie okołoziemskiej do użytku publicznego i komercyjnego. NASA dąży do tego, aby te stacje kosmiczne znalazły się na orbicie do 2030 roku.

Prywatne stacje kosmiczne mają zastąpić Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS), orbitujące laboratorium, w którym obecnie przebywają astronauci z NASA i Europejskiej Agencji Kosmicznej, a także kosmonauci z rosyjskiego Roskosmosu. Obecny plan zakłada wycofanie ISS w 2030 roku poprzez sprowadzenie jej na Ziemię i rozbicie w odległym regionie Oceanu Spokojnego, znanym jako Point Nemo. Zlecone przez NASA publiczno-prywatne hybrydowe stacje kosmiczne mają zastąpić ISS na niskiej orbicie okołoziemskiej, gdzie będą służyć zarówno interesom badawczym, jak i komercyjnym.

Prywatna firma kosmiczna Axiom Space planuje również budowę własnej komercyjnej stacji kosmicznej, przeznaczonej dla przyszłych gości i prowadzenia badań naukowych. Axiom ma nadzieję wystrzelić pierwszą sekcję stacji na niską orbitę okołoziemską w 2024 roku.

Mimo trwającego wyścigu Orbital Assembly ma nadzieję, że stanie się czarnym koniem komercyjnej turystyki kosmicznej. Ich motorem mają być dochody czerpane z kilku źródeł - z rynku komercyjnego, badawczego i turystycznego. Dzięki temu będą w stanie zaoferować kosmicznym turystom dużo niższe ceny, a pobyty kosmicznych hotelach staną się bardziej popularne i tańsze.

Orbitujące placówki Pioneer są zaprojektowane tak, aby symulować jedną szóstą ziemskiej grawitacji, co będą robić, obracając się wokół pierścienia grawitacyjnego o średnicy około 61 metrów. Tworzenie sztucznej grawitacji to sposób na w miarę normalne życie podczas pobytu, czyli możliwość jedzenia i picia ze zwykłych naczyń, chodzenia oraz spania bez mocowania się do łóżka, a także złagodzenie szkodliwych dla zdrowia skutków mikrograwitacji.

Orbital Assembly ogłosiło wcześniej, że rozpocznie budowę swojej większej stacji kosmicznej Voyager w 2025 roku, a dwa lata później powinna ona już naleźć się na orbicie. Ten plan został przyjęty z dużą dozą sceptycyzmu branży ze względu na nierealne ramy czasowe.

Na początku lutego firma ujawniła, że pozyskała dodatkowe finanse w wysokości miliona dolarów, co pozwoliło na zatrudnienie wielu nowych pracowników. Jednak będzie musiała pozyskać dużo więcej pieniędzy, jeśli ma nadzieję zbudować orbitującą stację kosmiczną. Dla porównania, NASA przeznaczyła łącznie ponad 415 milionów dolarów na trzy kontrakty przyznane Blue Origin, Nanoracks i Northrop Grumman.

Turystyka kosmiczna to kusząca i potencjalnie lukratywna działalność, która obecnie przyciąga wiele uwagi dużych korporacji. Ta rodząca się branża wciąż jednak nabiera kształtów, a wyzwania związane z budową latającego hotelu kosmicznego pozostają nieznane, podobnie jak gotowość ludzi do płacenia milionów za bilet w kosmos.

Wygląda na to, że wyścig o kosmos, ten najbliższy naszej planecie rozpoczął się na dobre. Ciekawie będzie obserwować rozwój sytuacji i poznawać kolejne koncepcje, a następnie zobaczyć ich materializowanie się w postaci stacji kosmicznych.