Kapsuła Sacro, jest urządzeniem, które ma być wsparciem dla osób pragnących odebrać sobie życie. Jak twierdzi jej twórca, jego celem jest umożliwienie zdecydowanym na rozstanie się ze światem, dokonania aktu samozagłady w komfortowych warunkach. Były lekarz z Australii twierdzi, że nie zapomina także o rodzinach osób targających się na własne życie, gdyż doskonale wie, na jaką traumę są narażeni.

Do skorzystania z kapsuły, konieczne jest wniesienie opłaty i przejście we wnętrzu krótkiego testu psychologicznego. Po jego zaliczeniu, samobójca otrzymuje specjalny kod, po którego wprowadzeniu zaczyna się procedura odbierania życia.

Śmierć odbywa się na skutek stopniowego podawania do wnętrza azotu, który powoli odcina dopływ tlenu. Twórca Sacro podkreśla, że dzięki zastosowaniu takiego rozwiązania, jego wynalazek może być stosowany na całym świecie, gdyż azot jest legalny praktycznie wszędzie.

Kapsuła ma być nie tylko narzędziem zadającym śmierć, ale również sposobem na zajęciem się zwłokami. W zależności od wybranego wariantu, zwłoki zostaną przeniesione do trumny i odebrane przez firmę pogrzebową, ale istnieje też opcja poddania ich kompostowaniu i zasilenia nimi roślin w wybranym miejscu na świecie.

Wprowadzenie na rynek tego typu urządzenia jest dość makabryczną wizją. Okazuje się bowiem, że jedyną barierą do jej wdrożenia są przepisy i odpowiednie zezwolenia. Chętnych podobno nie brakuje.

Od jakiegoś czasu z kapsuły Sacro mogą korzystać nieuleczalnie chorzy ludzie w Szwajcarii, Belgii i Kanadzie. Jeden egzemplarz ma także trafić do Polski. Jednak w naszym kraju nie będzie pełnił funkcji, do której został stworzony.

Okazuje się, że kapsuła do samobójstw trafia do Polski za sprawą Teatru Nowego w Poznaniu i będzie w nim pełniła rolę… rekwizytu. W poznańskim teatrze wystawiana będzie sztuka Prawo wyboru, na podstawie dzieła Bóg autorstwa Ferdinanda von Schiracha i to właśnie w nim zostanie użyta kapsuła Sacro.