Osobom niezorientowanym winni jesteśmy wyjaśnienie, że Trump jest na stałe wykluczony z Twittera, ponieważ był zamieszany w prowokowanie konfliktów przeciwko Kapitolowi. Jednak teraz odmówił powrotu do portalu społecznościowego. Twierdzi, że jest szczęśliwy na stworzonym przez siebie Truth. Niemniej jednak, jak wynika z ostatnich plotek, Trump powróci na Twittera, gdy tylko zostanie formalnie zakończone jego przejęcie.

Odpierając zarzuty o konszachty z Trumpem, miliarder napisał na Twitterze, że:

To nieprawda. Nie kontaktowałem się, bezpośrednio ani pośrednio z Trumpem, który publicznie oświadczył, że będzie występował wyłącznie w Truth Social

Co ciekawe, w oświadczeniu wygłoszonym przez Devinę Nunes, dyrektor generalną aplikacji społecznościowych Truth, podczas występu w Fox Business Network - Trump lobbował u Elona Muska za przejęciem Twittera.

Prezydent Trump, namawiał go, że powinien kupić ten serwis, ponieważ celem naszej firmy jest zbudowanie społeczności, w której ludzie przebywają w przyjaznej, rodzinnej atmosferze i bezpiecznym środowisku.

Nunes dodatkowo stwierdziła, że głównym powodem działania Trumpa jest próba nawiązania kontaktów z gigantami technologicznymi. Wyraźnie sugeruje także, że wyszło to na jaw, gdy tylko Trump przyznał, że wcale nie jest zainteresowany powrotem na Twittera.

Z kolei sam Trump poinformował Fox News: „Nie wchodzę na Twittera, zamierzam pozostać na Truth. Mam nadzieję, że Elon kupi Twittera, ponieważ ulepszy go i jest dobrym człowiekiem".

Co więcej, Nunes stwierdziła, że faworyzują ludzi takich jak Musk: „W konsekwencji sprowokowaliśmy Elona Muska do przejęcia Twittera, ponieważ ktoś musi stawić czoła tym technologicznym tyranom. Donald Trump zamierzał sprawić, by Amerykanie odzyskali swój głos. Poza tym internet był powinien być otwarty i to właśnie robimy".

W ten trend znakomicie wpisuje się Elon Musk i jego krucjata w obronie wolności słowa oraz wojna stoczona z Twitterem, poprzedzająca jego przejęcie.