Fani Elvisa Presleya, filmów biograficznych, muzyki i wielu innych pewnie też, wiedzą że powstaje widowisko o tej nietuzinkowej postaci. Za reżyserię oraz scenariusz odpowiada Baz Luhrmann, a w tytułową postać wciela się Austin Butler. Tego aktora możecie znać z ról w serialach The Carrie Diaries oraz Arrow, a także znanym filmie Quentina Tarantino pod tytułem Pewnego razu... w Hollywood.

Jak w większości tego typu filmach zobaczymy tylko pewien wycinek z życia gwiazdora. Twórcy skupiają się na jego relacjach z menedżerem. Oczywiście nie zabraknie tła w postaci aktualnych wydarzeń w USA. Będziemy świadkami zamachu na Martina Luthera Kinga oraz zobaczymy jak zmieniała się Ameryka. 

Jak już wspomniałam, wybór aktora do roli Elvisa Presleya jest bezbłędny i Butler wygląda i czuje się w niej doskonale. Przynajmniej można to wyczytać z poprzednich zwiastunów. Teraz jednak czaruje widzów możliwościami wokalnymi. Okazuje się, że podrabia Króla tak dobrze, że zasłużył sobie na komplement ze strony byłej żony zmarłego gwiazdora.

Priscilla Presley bardzo komplementuje zarówno sam film, jak i rolę Butlera. Napisała ona, że po prywatnym seansie była tak poruszona, że kilka dni dochodziła do siebie.

W rolę kontrowersyjnego menedżera Elvisa Presleya wcieli się Tom Hanks. Bez wątpienia jest to niezmiernie istotna i ciekawa postać, bo w końcu to on doprowadził do ogromnego sukcesu komercyjnego Presleya.

Premiera filmu Elvis została zaplanowana na 24 czerwca, a już teraz można oglądać zwiastun.