O jakości grafiki w grach mówi się od zawsze i każda epoka w ich rozwoju używała też określenia „fotorealistyczna jakość". I zawsze było ono prawdziwe, bo dla każdej epoki silników graficznych, sprzętu do wyświetlania grafiki i komputerów, dochodziła ona do takiego etapu. W rzeczywistości 16-bitowe gry w niczym nie przypominały prawdziwego życia. Podobnie jak ich 32-bitowi i 64-bitowi następcy, ani nic, co pojawiło się od tego czasu. Wszystkie były po prostu najlepsze, jakie widzieliśmy do tej pory. Resztę wypełniały dobry pomysł, fabuła oraz wyobraźnia.

I kiedy wydawało się, że nic więcej nie da się zrobić, granica była przesuwana dużo dalej. To co obecnie prezentuje Unreal Engine 5 zbliża się do fotorealizmu na tyle, że zwykłemu użytkownikowi coraz trudniej odróżnić grafikę od realnych obrazów. I ten proces ma znaczenie nie tylko dla branży gier, ale także dla szeroko rozumianego przemysłu filmowego.

Zresztą ilu z nas posługiwało się argumentami związanymi z jakością grafiki w grach, motywując konieczność zmiany karty graficznej czy zakupu konsoli nowej generacji. To był zawsze as w talii we wszelkich rozmowach i motywacja do wydawania kolejnych pieniędzy. Pewnie to się nie skończy, bo rozwój silników graficznych i kres ich możliwości jest jeszcze bardzo daleko, ale pokażcie żonie Unreal Engine 5. Musi się zgodzić na nową konsolę! :)

I tu na scenę wkracza nowy film prezentujący Unreal Engine 5 firmy Epic. Na pierwszy rzut oka wygląda na niewiele więcej niż pusty dworzec sfilmowany kamerą smartfona. Początkowo możecie nie dostrzec niczego niezwykłego, ale po minucie, kiedy dzień nagle zamienia się w noc, a „filmowiec" wyciąga latarkę…

 

To niewiarygodne, ale cała scena została wygenerowana przy użyciu silnika Unreal Engine 5. Do przygotowania oświetlenia posłużył Lumen, w pełni dynamiczny system globalnego oświetlenia w czasie rzeczywistym.