Fotowoltaika od dawna wtapia się w krajobrazy wielu krajów. Już dawno przywykliśmy do widoku paneli słonecznych zainstalowanych na dachach, wolnych obszarach i rozmaitej infrastrukturze drogowej. Inwestują w nią nawet duże firmy, tworząc gigantyczne farmy paneli słonecznych.

Powstały odpowiednie przepisy regulujące zasady instalacji i użytkowania, ale fotowoltaika funkcjonuje na zasadzei dobrowolności. Jeśli ktoś uważa, że to dla niego dobre rozwiązanie, może zainwestować w prąd uzyskiwany z energii słonecznej. Jednak żadne władze nie zmuszały do tej pory obywateli ani firm w swoich krajach do korzystania z takich rozwiązań. Może się to zmienić, jeśli popularność zdobędzie inicjatywa pięciu krajów, członków Unii Europejskiej.

Do piątki państw, które uważają, że fotowoltaika powinna być obowiązkowa należą: Litwa, Hiszpania, Belgia, Austria i Luksemburg. Ich zdaniem do 2030 roku uda się osiągnąć moc w instalacjach fotowoltaicznych, sięgającą 1 TW. Według autorów pomysłu potrzebne jest do tego 70 milionów dachowych instalacji.

W liście przesłanym na ręce Parlamentu Europejskiego zawarto kilka pomysłów, jak zrealizować ten pomysł w praktyce. Wylicza się tam, że panele powinny być standardowo montowane na dachu każdego nowego budynku oraz wszystkich, które przeszły odpowiednie remonty. Dodatkowo panele słoneczne mają być obowiązkowym wyposażeniem budynków użyteczności publicznej, supermarketów, budynków z dachami płaskimi, a także obiektów przemysłowych i terenów poprzemysłowych. Co prawda o szczegółowych zapisach prawnych decydowałoby każde państwo członkowskie oddzielne, ale autorzy listu uważają, że inicjatywa musi wyjść od władz Unii Europejskiej. W liście znalazł się także zapis, że każdy zainstalowany panel, to krok w kierunku uniezależnienia od Rosji.

Pomysł wydaje się niezły, ale jeśli pójdzie pod rozwagę władz Unii, to pod uwagę musi być koniecznie brana specyfika każdego państwa członkowskiego, a w tym uwarunkowania geograficzne.