Jak wynika z ostatnich doniesień - bazujących na notatce dla pracowników, o której poinformowały The New York Times dwa anonimowe źródła - Netflix planuje wprowadzić tańszy pakiet swoich usług z reklamami jeszcze w czwartym kwartale tego roku. Przypominamy, że obecnie możemy korzystać z trzech, różniących się jakością i liczbą urządzeń, jakie mogą korzystać z usługi jednocześnie, ale żadna z nich nie ma reklam.

Taka była zresztą idea serwisów streamingowych, żeby dostarczyć nam rozrywkę dokładnie taką, jaką chcemy i kiedy chcemy, bez reklam i konieczności trzymania się konkretnych programów. Wygląda jednak na to, że pierwszy w historii spadek liczby subskrybentów i zapowiedź podobnych problemów w przyszłości, choćby za sprawą coraz mocniejszej konkurencji, skłoniły włodarzy platformy do zmiany podejścia.

Netflix poinformował więc w ubiegłym miesiącu, że rozważa dodanie planu z reklamami, który będzie idealny dla użytkowników chcących płacić jak najmniej. Reed Hastings twierdził wtedy, że nie stanie się to jednak od razu, ale w perspektywie roku lub dwóch - no cóż, ze wspomnianej notatki wynika że zdecydowanie szybciej, bo jeszcze w tym roku, a co więcej projekt jest podobno jeszcze "ambitniejszy i wymaga pewnych kompromisów, ale wszystkie serwisy streamingowe poza Apple zdecydowały się już na ten krok".

O jakich kompromisach mowa? Najpewniej chodzi o zapowiadany od dłuższego czasu koniec z darmowym dzieleniem konta, z czego korzysta obecnie wiele osób - dane ze Stanów Zjednoczonych wskazują, że praktycznie jedna trzecia użytkowników dzieli konto między różne gospodarstwa domowe i śmiało można zakładać, że podobnie wygląda to w innych krajach.

Netflix informować ma w notatce, że nie planuje natychmiastowej blokady takiej możliwości, ale chce pobierać za tę opcję dodatkową opłatę, by każdy opłacał swój udział za oglądanie treści. Co prawda nie należy się spodziewać, że będzie to pełna kwota, ale stała dopłata za każde gospodarstwo domowe poza tym oficjalnie zarejestrowanym. Trudno też przewidzieć, w jaki sposób będzie następowała weryfikacja czy blokada, ale pewnie wkrótce poznamy więcej szczegółów.