Jak donosi Mark Gurman z Bloomberg, przez ostatnie miesiące Apple testowało prototypy iPhone'a z portami USB-C i pracuje również nad adapterem, który po przesiadce pozwoli iPhone'om współpracować z akcesoriami zaprojektowanymi z myślą o Lightning.

Smartfony iPhone wyposażone w USB-C mogą pojawić się w sklepach najszybciej w przyszłym roku. Nowe modele, które trafią do dystrybucji jesienią 2022 roku, podobnie jak poprzednicy będą wyposażone jeszcze w port Lightning.

Nie ma wątpliwości, że zmiana myślenia w Apple jest wynikiem decyzji Unii Europejskiej z kwietnia, która zatwierdziła wymóg, aby firmy produkujące elektronikę użytkową przyjęły USB-C jako powszechny standard połączeń przewodowych. Apple mógłby teoretycznie obejść ten wymóg na inne sposoby, ale standaryzacja USB-C jako wybranego złącza we wszystkich urządzeniach będzie dobrze postrzegana przez klientów. Zwłaszcza, że jest on już używany w innych urządzeniach mobilnych, takich jak najnowsze tablety iPad i iPad Pro.

Rezygnacja z Lightninga jest dla Apple powodem do bólu głowy pod wieloma względami. Apple traci na opłatach licencyjnych i przychodach z dostaw części dla stron trzecich, które chcą uzyskać oficjalny status „MFI" dla akcesoriów do iPhone'a. Z kolei użytkownicy iPhone'a muszą albo wymienić istniejące akcesoria Lightning, albo skorzystać z rzekomego adaptera. Odrębną sprawą są słuchawki AirPods, które póki co bazują na Lightning.

Samo USB-C także nie jest jeszcze do końca jednolitą technologią. Wystarczy spojrzeć na starsze kable, które nie radzą sobie ze stabilnym przekazywaniem prądu i danych, a dodatkowo nie ma mowy o szybkim ładowaniu. To prawda, że sytuacja już się normalizuje i z pewnością prawdziwe jest twierdzenie, że dużo łatwiej zapanować i doskonalić jedną technologię niż kilka.

Z punku widzenia użytkownika – jeden kabel i w rezultacie także ładowarka to dużo większa swoboda funkcjonowania, zwłaszcza w podróży, bo zniknie konieczność zabierania z sobą pęku kabli. Jeśli sytuacja się wyprostuje, to rzeczywiście będzie łatwiej żyć. Jednak trudno w tej chwili przewidywać, jak ostatecznie zachowa się Apple. Na razie testuje przejście na USB-C i ma prototypy smartfonów z tym złączem. Jednak wcale nie jest pewnie, czy nie porzuci tego pomysłu i ostatecznie nie postawi na przejściówkę.