Smartfon to urządzenie must have. Telefony komórkowe to chyba najpowszechniejsze urządzenie. W 2021 roku, jak wynika z raportu „Digital 2021", używało ich 5,22 mld ludzi na świecie. Dla mnie osobiście smartfon to sprzęt, z którym niemal się nie rozstaję. Nie tylko dzięki niemu komunikuję się ze znajomymi i rodziną, ale i wykonuję obowiązki służbowe, robię zakupy czy korzystam z bankowości. Spędzam z nim dużo czasu. Nie ma co ukrywać. Właściwie spędzam z nim cały dzień. A i zabieram do łóżka, po to by rano obudził mnie swoim alarmem.

Najpierw design

Ostatnio zastanawiałem się, co w smartfonie jest dla mnie najważniejsze. Na rynku dostępnych jest wiele urządzeń. Co sprawi, że wybiorę akurat ten jeden, konkretny? Moja prywatna analiza wykazała, że, cóż… jedną z najważniejszych kwestii jest jednak design. Smartfon to dla mnie urządzenie do codziennej pracy, który ma wiele praktycznych zastosowań, ale i powinien dobrze wyglądać. Skoro mam go niemal cały czas przy sobie, fajnie, żeby cieszył oko. Zatem tak, design to pierwsze, na co zwracam uwagę. Co dalej? Aparat. Lubię robić zdjęcia i uwieczniać ważne momenty. Czasem zachowam je tylko dla siebie, a czasem wrzucę coś na swoje media społecznościowe. Dalej, wiadomo, bateria. Po pierwsze wytrzymała, po drugie szybka do doładowania. Co znaczy szybka? Marzeniem byłoby, gdyby smartfon naładował się do 100% w pół godziny. Akurat tyle, ile zajmuje mi poranna toaleta i szybkie śniadanie. Albo, załóżmy, przeglądnąłem media społecznościowe na świecącej na czerwono baterii. Podłączam smartfona do ładowarki, idę pod prysznic. Wracam i mam 100%. Czcze życzenie? Okazuje się, że nie do końca. Ale o tym zaraz.

Obudowa bez śladów palców

Analizując te trzy kwestie, istotne dla mnie przy wyborze mojego codziennego towarzysza, natrafiłem na markę OPPO. Coraz więcej słyszę o niej wśród znajomych. Ostatnio zadebiutowała seria Reno7 i postanowiłem wgłębić się w szczegóły. Najbardziej interesujący wydaje się model Reno7 Lite 5G.  Zacznę od designu. Tak, przyznaję się – design jest dla mnie istotniejszy niż osiągi w benchmarkach. OPPO wyróżnia się autorskim rozwiązaniem OPPO Glow. Po raz pierwszy zastosowano to rozwiązanie w Reno4. Już wówczas telefon przyciągał wzrok mieniącą się obudową. To, jak odbijał światło, było efektowne, nie ma dwóch zdań. Telefon zwracał uwagę, ale też, nie łapał zabrudzeń i odcisków palców. Za to duży plus. Wymazany odciskami telefon, to niezbyt elegancki widok.

Telefon, o którym wspomniałem dostaniemy w dwóch wersjach kolorystycznych: Cosmic Black oraz Raibow Spectrum. Co ciekawe, tylna obudowa jest matowa, ale jednocześnie błyszczy. Wariant Rainbow Spectrum, jak sama nazwa sugeruje, charakteryzują kolory tęczy – od czerwonego, przez żółty do zielonego. Czarny to klasyka. Ja jednak postawiłbym na kolory.

Materiał promocyjny PartneraMateriał promocyjny Partnera 

Detale mają znaczenie.

Podoba mi się jak producent wkomponował w obudowę smartfona wyspę aparatów. Jej przezroczyste otoczenie sprawia, że całość staje się jeszcze ciekawsza. Dodatkowo obiektywy tylnego aparatu okalają dwie diody powiadomień. Świecą w różnych odcieniach w zależności od tego, jakie powiadomienie pojawia się na telefonie: włączanie telefonu, ładowanie, odbieranie połączeń przychodzących lub powiadomienia aplikacji zewnętrznych. Mały detal, a jak ułatwia życie i do tego cieszy oko. Jestem trzy razy na tak.

Materiał promocyjny PartneraMateriał promocyjny Partnera 

Kreatywne funkcje aparatów

Teraz aparat. To też istotny element w smartfonach. Chyba dla każdego. Nawet jeśli nie jesteście fanami dzielenia się chwilami ze swojego życia w sieci, to jakość zdjęć i dla was jest na pewno istotna, bo obecnie najczęściej telefon to jedyne urządzenie, którym wykonujemy fotografie. Często z telefonu je drukujemy, by przenieść do tradycyjnego albumu. Papier to jednak papier, jak to się mówi.

Materiał promocyjny PartneraMateriał promocyjny Partnera 

Portrety. To na nich w Reno7 Lite 5G skupił się producent. Sprawdziłem kilka funkcji i jest naprawdę dobrze. Lubię kreatywne rozwiązania, także szczególnie przypadła mi do gustu funkcja inteligentnego portretu, która automatycznie wykrywa obiekt i zachowuje jego oryginalny kolor, jednocześnie przekształcając resztę obrazu na czarno-biały efekt. W podroży przyda się na pewno rozwiązanie Portrety HDR. Funkcja ta rozjaśnia wizerunek, by uchwycić tło. Radzi sobie nawet z większą ilością osób w kadrze – tak więc grupowe selfie też wychodzi elegancko. Przedni aparat automatycznie wykryje oświetlenie tła i wyciszy rozbłyski wokół twarzy lub otoczenia. Dzięki temu, zarówno obiekt, jak i tło są uchwycone z zachowaniem wszystkich szczegółów nawet robiąc zdjęcia pod słońce. Fajne, prawda?

Materiał promocyjny PartneraMateriał promocyjny Partnera 

A teraz filmy. Osobiście nie nagrywam ich zbyt wiele, ale OPPO skutecznie do tego zachęca. W smartfonie z nowej serii mamy funkcję Bokeh Flare Portrait, która umożliwia tworzenie filmów z efektownym rozmyciem tła i odcięciem postaci. Muszę przyznać, że to moja ulubiona funkcja. Zdjęcia wychodzą naprawdę fajnie.

Materiał promocyjny PartneraMateriał promocyjny Partnera 

Materiał promocyjny PartneraMateriał promocyjny Partnera 

Ciekawym rozwiązaniem jest też Dual-View Video. Dzięki tej funkcji możemy nagrywać film jednocześnie z przedniej i tylnej kamery – funkcja nagrywa jednocześnie obraz z aparatu głównego oraz aparatu do selfie. Dzięki temu na filmie jesteśmy my i to, co chcemy pokazać. Do wyboru są trzy różne schematy wyświetlania kręconego obrazu. Kadr możemy podzielić pół na pół lub umieścić widok z aparatu frontowego w małym okienku lub prostokącie. Ich położenie da się swobodnie zmieniać, także w czasie nagrywania. Chyba skuszę się na debiut na TikToku…

Superszybkie ładowanie

Na koniec najlepsze… Wracam do kwestii ładowania. Naładowanie telefonu do 100% podczas porannego prysznica, szybkiego treningu albo porannej toalety i szybkiego śniadania, przestaje być czczym życzeniem, a staje się faktem. OPPO wyposażyło smartfon w akumulator o pojemności 4500 mAh ze stworzonym i opatentowanym przez markę systemem szybkiego ładowania SUPERVOOC. Pięć minut ładowania wystarczy, by smartfon mógł pracować przez kolejne dwie godziny(!), a 31 minut ładowania pozwala uzupełnić baterię do 100 proc. Niemożliwe, staje się możliwe!

Materiał promocyjny PartneraMateriał promocyjny Partnera 

Jaki jest więc smartfon XXI wieku? Na pewno odpowiadający na nasze potrzeby i nasz styl życia. Pewnie każdy szuka w smartfonie czegoś zupełnie innego, ale zawsze warto zastanowić się, co jest najistotniejsze, czego potrzebujemy, odpowiedzieć sobie na te pytania. Tak jak zrobiłem to w tym artykule ja. Po co? Bo smartfon jest urządzeniem, z którym spędzamy często kilkanaście godzin w ciągu dnia i dobrze mieć przy sobie dobrego „partner in crime".