Sam Mark Zuckerberg przyznał, że reklama stanie się istotną część strategii firmy Meta. Czy w związku z tym można przypuszczać, że w metaversie będziemy wprost atakowani przez reklamodawców?

Wbrew pozorom reklama nie jest wynalazkiem współczesności. Jej historia sięga już czasów starożytnych, kiedy to sprzedawcy na targowiskach głośnymi krzykami zachęcali do wyboru ich towarów. Swoją popularność przekazy reklamowe zawdzięczają masowo dostępnym gazetom codziennym. W XV wieku w Anglii wydrukowano wskazówki dotyczące Wielkanocy, skierowane do duchownych, co często uznawane jest za pierwszą reklamę prasową. Przez kolejne wieki rynek ten znacznie ewoluował. Obecnie treści marketingowe są obecne niemal w każdej sferze naszego życia. Widzimy je nie tylko na ekranach telefonów i telewizji, ale też na przystankach autobusowych czy wielkich bilbordach w centrach i na obrzeżach miast. W internecie nie sposób znaleźć witryny, gdzie reklamy nie byłyby obecne. Z tego typu przekazów w sieci korzysta też coraz większa liczba firm i przedsiębiorców, których celem jest zwiększyć sprzedaż swoich produktów, a tym samym osiągnąć jak najlepsze zyski.

Eksperci są zgodni co do tego, że zapowiadane od dłuższego czasu metaverse stworzy nowe możliwości biznesowe. Nie mają wątpliwości, że spróbują z tego skorzystać liczne marki. Już dziś pewne jest, że w tej przestrzeni reklama będzie obecna.

– Jeśli w metaversie, czyli w wirtualnym świecie, do którego będziemy wchodzić dzięki goglom VR-owym, pojawią się użytkownicy, to w ślad za nimi pójdą duże firmy, które będą chciały im coś sprzedać. Wszędzie tam, gdzie jest znaczna liczba odbiorców, bo każdy z nich jest potencjalnym konsumentem – mówi Adrian Łapczyński, prezes Epic VR. Zgadza się z nim Karolina Koszuta, development director w Iron VR i członek zarządu Carbon Studio. – Możliwości promowania marki będą w tym przypadku bardzo szerokie, a jedynym ograniczeniem zdaje się kreatywność specjalistów do spraw reklamy. Mogą oni na przykład ustawić cyfrowy bilbord lub stand w najpopularniejszych dzielnicach metaverse'owych miast (takich jak Decentraland), ogłaszać eventy, umieszczać swoje produkty w wirtualnych galeriach, klubach i kawiarniach - uważa.

Już teraz lista globalnych brandów, które eksperymentują z technologiami XR (VR, AR), jest bardzo długa, a wiele z nich pracuje nad skalowalnymi rozwiązaniami dla swoich biznesów. Z pewnością postarają się zaistnieć w metaversie. Zgodnie z zapowiedziami nowa przestrzeń umożliwi jej użytkownikom przekraczanie wszelkich granic, dzięki czemu dostępne staną się dla nich aktywności, z których nigdy nie mogliby skorzystać w realnym świecie, jak np. lot w kosmos czy podróż na dno oceanu. To samo dotyczy różnego rodzaju towarów i usług. Możemy być przekonani, że możliwości trójwymiarowej przestrzeni, za którą stoi Zuckerberg, wpłyną na rynek reklamowy. Meta nie ukrywa, że zamierza zarabiać na metaversie, kreując wirtualne sklepy służące sprzedaży produktów sponsorowanych. W osiągnięciu jak najlepszych rezultatów ma pomóc m.in. śledzenie pozycji ciała czy wyrazu twarzy użytkowników po to, by przesyłać do nich jak najlepiej dopasowane treści marketingowe. Jak uważa Piotr Baczyński, prezes Immersion, prawdziwym meta-przełomem będzie możliwość połączenia różnych usług, towarów i technologii.

– Do łatwego do wyobrażenia sobie dzisiaj wirtualnego sklepu, z alejkami, wieszakami i awatarami o naszych wymiarach, które mogą coś przymierzyć, wystarczy dodać AI - potężną sztuczną inteligencję, która w chmurze dokonuje zaawansowanych obliczeń i oferuje sugestie dopasowane nie tylko do wymiarów, ale też złożonych preferencji, kontekstu społecznego i zawodowego, pogody, mody, posiadanych dodatków - to już rewolucja w tym, czego doświadczy konsument – twierdzi Piotr Baczyński.

Zdaniem Adriana Łapczyńskiego, produkty i dobra, które będą dostępne w metaversie – mogą też z czasem pojawiać się w świecie realnym. – Im więcej użytkowników, tym większe grono odbiorców i szansa, że ktoś będzie kupował cyfrowe dobra - te, które powstają typowo w metaversie, czyli wirtualne modele 3D, ale podejrzewam też, że za jakiś czas ludzie będą je odtwarzać - jeśli taki model 3D sprawdzi się tam, to być może ktoś go przeniesie do świata rzeczywistego – mówi CEO Epic VR.

Potencjalnych klientów w tym trójwymiarowym świecie nie powinno zabraknąć. Zuckerberg przewiduje, że w ciągu dekady w metaversie będzie egzystował aż miliard użytkowników. To łakomy kąsek dla reklamodawców i firm – biorąc pod uwagę fakt, że w ciągu kolejnych lat wirtualna rzeczywistość stanie się coraz bardziej powszechna i najprawdopodobniej zajmie miejsce tuż obok naszych komputerów czy telefonów.

Jeszcze w drugiej połowie XX w. reklamy odnosiły się przede wszystkim do zalet produktów. Dzisiaj opierają się głównie na naszych uczuciach i emocjach, poczuciu estetyki oraz wyobrażeniach dotyczących idealnego życia. Reklamy prezentują wyidealizowany obraz, coraz częściej nie tylko samych przedmiotów, ale też ich użytkowników. Na takie działanie narażone są szczególnie osoby młode, u których nasączone perfekcjonizmem przekazy mogą prowadzić do braku akceptacji siebie.

Eksperci z branży VR dostrzegają zarówno zalety, jak i wady obecności treści marketingowych w metaversie.

- Największą korzyścią dla firm i marek stanie się dostęp do ogromnej bazy użytkowników. Atutem będzie też dość dobre sprecyzowanie grup odbiorców. Weźmy na przykład cyfrowy tor wyścigowy - możemy się spodziewać, że spotkamy tam fanów motoryzacji i sportów wyścigowych. Jest to wobec tego idealna przestrzeń do reklamowania wybranych modeli samochodów, serwisów zajmujących się tematyką motoryzacyjną, a nawet realnych stacji benzynowych lub organizacji typu Formuła 1 – zaznacza Karolina Koszuta.

- Ceną za to wszystko będą dane: jak najwięcej danych o użytkownikach. Dzięki osadzeniu zbierania tych informacji w metversie będą one powiązane z fizycznymi atrybutami, manierami, preferencjami. Będą śledzić sposoby spędzania czasu, podzielność uwagi, nawyki w komunikacji. Im bardziej użytkownik jest osadzony w metaversie, tym lepiej pozna go operator takiego świata. Co ważne, transakcja przekazania tych danych będzie najpewniej całkowicie jawna, bo tym razem za każdy kawałek prywatności będzie można uzyskać konkretne udogodnienia i dodatkowe usługi – dodaje Piotr Baczyński. Z kolei Adrian Łapczyński uważa, że dotarcie do użytkowników z pewnością przełoży się na określone pieniądze i zyski dla reklamodawców.

Niektórzy przypuszczają, że być może rynek reklam w metaversie okaże się tak chłonny, iż powstanie cała związana z nim branża. Od dawna wiadomo, że marketing jest dziedziną kochającą nowości i rewolucje, więc metaverse wydaje się idealnym polem do skutecznego rozpromowania swojej marki, co na pewno będą usiłowały zrobić liczne firmy i przedsiębiorstwa. Grunt, aby pamiętać, że jedynym celem, jaki stoi za reklamą, jest zarobek.

Jak podkreślają specjaliści: największą rewolucję w branży reklamowej w ostatniej dekadzie przyniosło coraz lepsze profilowanie docelowej publiczności. Działające w złej wierze podmioty zdołały również nadużyć tego rodzaju narzędzi. Obecnie jednak bardziej świadomi odbiorcy, lepsze regulacje i specjalne instytucje monitorujące dają szansę stworzyć lepszy model, z którego korzystają obie strony. Czy tak będzie w metaversie?