Okazuje się, że Morgan Freeman podpadł Kremlowi kilka lat temu, ale jak widać, pamięć rosyjskich urzędników jest doskonała i aktor został dopisany do listy 1000 Amerykanów z dożywotnim zakazem wstępu do tego kraju. Całkiem możliwe, że takie ograniczenie jest dla niego nic nie warte, ale pokazuje to, jak absurdalne decyzje zapadają w Rosji.

Lista ludzi objętych dożywotnim zakazem wstępu do Rosji została stworzona przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych tego kraju i jest bezpośrednią odpowiedzią na krytykę oraz sankcje. Trafiło na nią wiele oczywistych nazwisk jak choćby prezydent USA Joe Biden, czy też Kamal Harris i Anthony Blinken. Obok nich znalazło się tam liczne grono szefów dużych firm, które wycofały się z Rosji. Są tu także dziennikarze nieprzychylni Kremlowi oraz kongresmani. Co ciekawe, w przypadku tych ostatnich, na liście figurują nazwiska trzech zmarłych senatorów, a są to John McCain, Harry Reid i Orrin Hatch. Jak widać, Rosja nie wybacza nawet po śmierci.

Za co dożywotni zakaz wstępu do Rosji dostał Morgan Freeman?

W przypadku tego znanego aktora, na złą reputację na Kremlu, zapracowała jego aktywność sprzed kilku lat. Jak twierdzi Washington Post, władze Rosji nie mogą mu zapomnieć udziału w akcji Comittee to Investigate Russia. Powstał on w 2016 roku i zajmował się badaniem sprawy potencjalnego wpływu Rosji na wyniki wyborów prezydenckich w USA. Wiele środowisk sugerowało wtedy, że zaangażowanie służb rosyjskich było bardzo mocne i mogło wręcz przesadzić o wynikach elekcji.

Wtedy to właśnie zaczęła się „niechlubna" działalność Freemana, który zgłosił się na ochotnika i został narratorem spotu Comittee to Investigate Russia z 2017 roku, w którym krytykowano Władimira Putina.

Oczywiście Kreml nie podaje powodów, dla których poszczególne osoby zostały wpisane na listę, ale jest to jedyna akcja, którą znany aktor mógł zapracować na jego nienawiść.

Tekst czytany przez Morgana Freemana nie pozostawia wątpliwości, w kim Comittee to Investigate Russia upatruje głównego sprawcę zamieszania w procesie wyborczym w USA. Mówi się tam o Putinie jako o wyszkolonym szpiegu, który przez lata pracował na swoją wysoką pozycję w państwie, żeby w końcu móc ją wykorzystać do walki ze śmiertelnym wrogiem, czyli USA.