W ciągu ostatnich kilku lat samoloty wing-in-ground wracają do łask i nie powinno to dziwić, ponieważ ta technika jest bardzo konkurencyjna wobec standardowych lotów samolotem, a nawet w stosunku do transportu okrętami. Kilku graczy próbuje wprowadzić maszyny tego typu do komercyjnego obrotu – na czoło stawki wysunęły się singapurski Wigetworks z Airfish-8 i bostońskim Regentem, który pozyskał znaczne środki finansowe na budowę prototypu w pełni elektrycznego, 12-osobowego szybowca Viceroy.

Wszystkie te samoloty, podobnie jak Liberty Lifter i słynny rosyjski program Ekranoplan z II wojny światowej, wykorzystują do swojego działania ciekawego efektu fizycznego. Kiedy samolot leci bardzo blisko ziemi – na wysokości mniejszej niż połowa jego rozpiętości skrzydeł – może szybować na poduszce powietrznej tworzącej się między skrzydłem a powierzchnią po nim. Maszyna zyskuje w ten sposób dodatkową siłę nośną, jednocześnie zmniejszając opór wywołany wznoszeniem. Sprawia to, że takie samoloty są niezwykle wydajne — może przelecieć z punktu A do B nawet ponad dwa razy szybciej niż klasyczny samolot.

DARPA bardzo poważnie patrzy na ten pomysł, ponieważ hydroplany mogą przewozić duże, ciężkie ładunki z punktu A do punktu B znacznie szybciej niż statki i samoloty, bez potrzeby dużych portów lub ogromnych pasów startowych i naziemnej logistyki wymaganej przez wielkie samoloty towarowe. Liberty Lifter może wystartować z dowolnego akwenu i wylądować na każdym innym, bez żadnych wymagań infrastrukturalnych, co znacznie upraszcza logistykę przenoszenia dużego, ciężkiego sprzętu wojskowego.

DARPA poszukuje ciekawych rozwiązań dla swojego programu Liberty Lifter, a przed konstruktorami stawia kilka bardzo konkretnych wymagań:

- Samolot musi być zdolny do startu i lądowania z małą prędkością na wzburzonym morzu,

- Przewożenie ładunków powyżej 100 ton,

- Zasięg operacyjny powyżej 7500 km,

- Możliwość pracy na morzu przez wiele tygodni bez konieczności konserwacji na lądzie,

- Minimalizacja ryzyka kolizji podczas pracy z dużą prędkością w zatłoczonych obszarach,

- Tani w budowie, przy użyciu tanich materiałów,

- Potrafi wykrywać i unikać dużych fal oraz inteligentnie odpowiednio obsługiwać procesy startu i lądowania.

DARPA chce również, aby były zdolne do ciągłego lotu na wysokościach do 3050 m, aby nie były ograniczone koniecznością przebywania nad wodą.

DARPA jest gotowa przyznać 15 milionów dolarów na opracowanie maksymalnie dwóch koncepcji. Krytyczne przeglądy projektu na poziomie systemu zaplanowano na 2025 r., a pierwszy pełnowymiarowy prototyp może latać już w 2027 r.