Nie wiem, czy pamiętacie, ale od premiery poprzedniej części minęło kilka lat, a M:I – Fallout zbierało wtedy znakomite oceny w mediach branżowych, a fani serii przesądzili o sukcesie kolejnej części, kupując bilety do kin. Nic więc dziwnego, że zapowiedź kolejnej odsłony wywołała wielkie emocje, ale niestety przyćmił je wybuch pandemii, która zatrzymała przemysł filmowy na bardzo długo. Dlatego też, prace nad Mission: Impossible Dead Reckoning Part One trwały z przerwami i bardzo długo. W całej sprawie pojawia się też polski watek, bo niewiele brakowało, a część zdjęć mogła powstawać na Dolnym Śląsku.

Tom Cruise mógł pojawić się na Dolnym Śląsku, ale nie pozwolili mu wysadzić mostu

Na wieść, że Amerykanie chcą kręcić część scen do nowej części Mission: Impossible w Polsce, zapanowała wielka radość. Później okazało się, że ekipa chce wysadzić, na potrzeby zdjęć 114-letni most kolejowy nad Jeziorem Pilchowickim. Epidemia zatrzymała zdjęcia i sprawa na chwilę ucichła, ale później powróciła z nową siłą.

Temat powrócił, gdy pojawiły się informacje, że Amerykanie mają przyjechać na Dolny Śląsk w sierpniu 2020 roku, aby realizować zdjęcia do filmu Mission: Impossible 7.

Most w Pilchowicach nad zalewem (nie wysadził go Tom Cruise), 2 sierpnia 2021Most w Pilchowicach nad zalewem (nie wysadził go Tom Cruise), 2 sierpnia 2021 Fot. Krzysztof Ćwik / Agencja Wyborcza.pl

Sytuację zaognił wywiad udzielony przez Roberta Golbę z firmy Alex Stern, której zadaniem było znalezienie plenerów dla amerykańskiej ekipy. Powiedział on wprost, że zarówno władze, jak i samo PKP wspiera ten projekt. A ponieważ most jest nieużywany, nie jest zabytkiem i jest stary, to można go spokojnie zdemolować na potrzeby efektownej sceny do filmu. Przy okazji padło stwierdzenie, że to, co spece z Hollywood zniszczą, zostanie za ich pieniądze odbudowane.

Powróciła wrzawa w mediach, a wszystkie szczeble władzy oraz zarząd PKP zaczęły się odcinać od sprawy. Ocknął się nawet konserwator zabytków, który zwrócił się do ministerstwa o wpisanie mostu do rejestru zabytków.

Awantura o most przyćmiła wydarzenie, jakim miało być pojawienie się Toma Cruise’a na Dolnym Śląsku. Z pewnością byłaby to spora promocja dla regionu. A może okazałoby się, że mostu wcale nie trzeba będzie burzyć, a okolica i tak będzie mogła posłużyć do zdjęć plenerowych?

Na skutek takich działań polskiej strony, filmowy zupełnie stracili zainteresowanie plenerami w naszym kraju, ale najważniejsze jest, że powstaje film, a w sumie nawet dwa. Od dawna wiadomo, że ekipa pracuje niemal jednocześnie nad dwoma widowiskami, dlatego w podtytule znajdują się słowa „Part One". Oba mają mieć premiery „w niedalekiej odległości od siebie", ale pierwszą część musimy zaczekać do przyszłego roku. Tak odległa premiera jest skutkiem wielu opóźnień wywołanych pandemią, wypadkiem na planie zdjęciowym oraz kilkoma innymi czynnikami.

To, co pokazano w zwiastunie, daje jednak wielkie chęci na oczekiwanie do przyszłego roku i trudno dziwić się zachwytowi fanów Mission Impossible i Toma Cruise’a, bo aktor daje z siebie wszystko. Ta seria filmów zawsze kipiała akcją i efektownymi scenami pościgów, walki i mnóstwem wybuchów. Nie inaczej będzie tym razem, ale teraz wszystkiego będzie jeszcze więcej, a główny bohater przechodzi sam siebie.

W rolę główną wcieli się oczywiście Tom Cruise, a partnerować będzie mu ekipa znana z poprzednich części: Ving Rhames, Henry Czerny, Simon Pegg, Rebecca Ferguson, Vanessa Kirby i Frederick Schmidt. Jeśli chodzi o nowe twarze, to zobaczymy Hayley Atwell, Indirę Varmę, Pom Klementieff i Roba Delaney'ego.

Mission: Impossible Dead Reckoning Part One będzie znakomite!

Za scenariusz i reżyserię ponownie odpowiada Christopher McQuarrie, który ma już na koncie realizację kilku części. Jak widać, zaskarbił sobie ogromne zaufanie producentów, gdyż powierzono mu zadanie odświeżenia marki i zrobienia wszystkiego jeszcze lepiej. Zwiastun jest dowodem, że to się może udać.

Premierę Mission: Impossible Dead Reckoning Part One zaplanowano na lipiec 2023 roku, a teraz można podziwiać zwiastun.