Fani Stranger Things mają dzisiejszą datę, tj. 27 maja, od dawna zapisaną w kalendarzu i zakreśloną czerwonym kółkiem - Netflix postanowił jednak upewnić się, że o premierze 4. sezonu serialu dowiedzą się też inne osoby. W związku z tym na wielu budynkach na całym świecie zaczęły pojawiać się świetlne iluminacje, okraszone klimatycznym tematem muzycznym serialu, w efekcie czego całe widowisko może przyprawić o dreszcze.

Iluminacje Netflix z okazji premiery 4. sezonu Stranger Things

Pokaz zaczyna się od motywu zegara, który pojawia się jeszcze wiele razy i jak można wywnioskować z dotychczasowych zwiastunów, będzie przewodnim tego sezonu. Później naszym oczom ukazuje się szczelina prowadząca na Drugą Stronę, w której dostrzec można przemykający cień Demogorgona, a także karmazynowy las, dziwne latające stworzenia i sam władca mroku!

 

Po raz pierwszy cały świat ma okazję doświadczyć tych szczelin i potworów, pojawiających się na budynkach na całym świecie. Od Empire State Building w Nowym Jorku po Bramę Indii w Mumbaju i Muzeum Guggenheima w hiszpańskim Bilbao, złowrogi alternatywny wymiar wydaje się przenikać do naszego świata. Co gorsze, wydaje się, że przerażający Demogorgon wyjdzie ze szczeliny. Trudno powiedzieć, jak to wpłynie na poranne korki… - tak Netflix zapowiada serię wyjątkowych pokazów.

Co warto podkreślić, Netflix nie pominął tu naszego kraju i iluminację można było oglądać również na wzgórzu wawelskim, gdzie wyglądała fenomenalnie. Nie da się zresztą ukryć, że pokazy są zrealizowane spektakularnie - przyprawiają o dreszcze i sprawiają, że możemy na własnej skórze poczuć klimat serialu.

Komentarze w mediach społecznościowych pokazują, że fani z całego świata są wręcz zachwyceni akcją, a inne osoby wprost mówią o tym, że nie oglądały wcześniej show, ale teraz z pewnością nadrobią zaległości - Netflix z pewnością osiągnął więc swój cel i takimi eventami ma z pewnością szansę poprawić słabnące wyniki.