Jak donosi agencja Reuters już niedługo dobiegnie końca wieloletnie dochodzenie w sprawie działań Stellantis zmierzających do ukrycia ilości zanieczyszczeń wytwarzanych przez jego silniki wysokoprężne. Amerykański Departament Sprawiedliwości i firma macierzysta Dodge’a i Jeepa, Stellantis, mogą ogłosić informację, że producent samochodów zgodził się zapłacić 300 milionów dolarów w celu uregulowania zarzutów o oszustwo kryminalne. Stellantis odmówił komentarza do raportu.

Departament Sprawiedliwości rozpoczął dochodzenie w sprawie Stellantis w 2019 roku, kiedy producent samochodów wycofał prawie milion pojazdów w USA i Kanadzie z powodu niespełnienia federalnych norm emisji spalin.

W zeszłym roku agencja ogłosiła zarzuty karne tylko trzem pracownikom Stellantis. W badaniu wzięło udział około 100 000 pickupów Ram i SUV-ów Jeep sprzedanych w USA.

Umowa ma miejsce pięć lat po tym, jak Volkswagen przyznał się do winy w podobnej sprawie dotyczący emisji. W Dieselgate niemiecki producent samochodów ostatecznie zapłacił ponad 20 miliardów dolarów grzywien i rozliczeń prawnych za instalowanie nielegalnego oprogramowania, które oszukiwało rządowe testy emisji. Od tego czasu sprzedaż pojazdów z silnikiem Diesla gwałtownie spadła w Europie i innych częściach świata.