Draganfly Commander to dron typu quadcopter z oprogramowaniem, które pozwala ocenić, czy osoby w jego otoczeniu zachowują dystans społeczny i noszą maski. Co więcej, taki sprzęt będzie również potrafił rozpoznać, kiedy dana osoba kicha lub kaszle (może nawet określać częstość akcji serca i oddechów), a funkcja pomiaru temperatury pozwoli mu określić, czy ktoś ma gorączkę. 

Commander powstrzyma rozwijającą się pandemię

Commander jest zasilany dwoma inteligentnymi bateriami i może wykorzystywać wymienne ładunki do wykonywania różnych misji wymagających fotografowania w wysokiej rozdzielczości. Może być też używany do pomiarów geodezyjnych, inspekcji przemysłowych, mapowania 3D, poszukiwań i ratownictwa, więc w gruncie rzeczy jest bardzo uniwersalnym rozwiązaniem.

Draganfly ogłosiło, że będzie rozmieszczać drony w różnych hotspotach COVID-19 w Australii w celu monitorowania choroby, ale producent nie zdradził, jak szybko drony wkroczą do akcji. Spodziewać można się jednak, że tego typu drony będą budzić wiele kontrowersji i protesty osób, które bardzo cenią sobie swoją prywatność. Tym bardziej że na chwilę obecną nie wiadomo, w jaki sposób konkretnie wykorzystywane będą informacje pozyskiwane przez Commandera.

Co więcej, wydaje się, że pandemia Covid-19 została już opanowana i nawet Bill Gates przewiduje, że przed końcem roku wariant Omikron zmieni się w sezonową grypę. Co prawda przy okazji zapowiada kolejną i wzywa do powołania specjalnego zespołu naukowców, żeby w przyszłości nie powtarzać błędów w obchodzeniu się z chorobą wywołaną koronawirusem SARS-CoV-2.

Nie da się też ukryć, że drony stają się ostatnio podstawą wielu rozwiązań z zakresu bezpieczeństwa i Commander nie jest jedyny - wystarczy tylko wspomnieć, że na początku tygodnia słyszeliśmy o dronie-paralizatorze amerykańskiej marki Axon, który miałby chronić dzieci w szkołach na wypadek kolejnych masowych strzelanin, błyskawicznie obezwładniając atakującego.