Jak donosi The Hollywood Reporter, Legendary Entertainment, firma stojąca za taki widowiskami jak na przykład „Dune" i „Godzilla", pozyskała prawa do filmu „Duke Nukem" od Gearboxa. Twórcy „Cobra Kai" - Josh Heald, Jon Hurwitz i Hayden Schlossberg dołączyli do tego projektu i zostali producentami mającego powstać filmu.

Zanim powstała najsłynniejsza wersja gry, czyli Duke Nukem 3D z 1996 roku, na rynku pojawiły się dwie dwuwymiarowe strzelanki. Jednak dopiero przeniesienie się w środowisko 3D sprawiło, że Książe zapisał się w pamięci graczy.

Duke zasłynął też z wielu powiedzeń, które padały w trakcie krwawej rozgrywki. Jego najsłynniejsze "It's time to kick ass and chew bubble gum... and I'm all outta gum" jest wzorowane na wypowiedzi Roddy'ego Pipera z klasycznego filmu Johna Carpentera „They Live" z 1988 roku. Jednak kto to pamięta? To Duke był dowcipny, wyluzowany, bezwzględny i znienawidzony przez feministki.

Powstanie film "Duke Nukem"

Kontynuacja, czyli „Duke Nukem Forever" zaliczyła rekordowe 14 lat w produkcji i została wydana chyba tylko po to, żeby dać pożywkę krytykom branżowym i rozwścieczyć graczy. Okazało się, że po tylu latach prac, wydano okropnie niedorobioną grę. Trudno się zatem dziwić fanom, że do wszelkich wieści o nowych wcieleniach Duke’a Nukema podchodzą z wielką rezerwą.

Warto też zauważyć, że nie jest to pierwsza przymiarka do filmu z tym bohaterem. John Cena prowadził w 2018 roku rozmowy o roli Duke'a w filmie, który miała wyprodukować firma Michaela Baya. Były zapaśnik sprawdził się jako gwiazda „Peacemakera", a ponieważ są to dość podobne osobowości, to idealnie wpasowałby się także w Duke'a. Były też próby nakręcenia filmu „Duke Nukem" w 2000 roku (dwukrotnie) i raz w latach 90.

Duke Nukem jest jedną z tych gier, które były zrozumiałe w swoich czasach – zwłaszcza specyficzny humor i rozmaite nawiązania do tamtych czasów. Jest więc duże ryzyko, że raczej nie da się dobrze przełożyć na współczesny film. Chyba że twórcy użyją chwytu, który dobrze sprawdził się w przypadku „Cobra Kai", którego bohater — Johnny Lawrence powraca do swojego życia.