Wraz z wprowadzonymi sankcjami Rosja została odcięta od dostaw sprzętu i podzespołów z krajów zachodnich, a więc konieczne było przestawienie się na rodzimą produkcję. Właśnie ruszyła produkcja notebooków Bitblaze Titan BM15 z rosyjskim chipem Baikal-M. Kreml odtrąbił sukces, a tymczasem ten komputer jest dowodem słabości i zacofania technologicznego.

O pierwszym notebooku, który ma zostać wyprodukowany w Rosji, było dość głośno od dawna, bo Rosji bardzo zależało, żeby się o nim mówiło i pisało, gdyż miał to być dowód niezależności oraz umiejętności miejscowej branży technologicznej. Jednak przyglądając się specyfikacji tego komputera, można stwierdzić, że to przestarzała konstrukcja, którą sprzedaje się za kolosalne pieniądze.

Bitblaze Titan BM15 rzeczywiście powstał w zakładach Promobit i znajduje się w nim rosyjski chip Baikal-M. Procesor z 8 rdzeniami i taktowaniem 1,5 GHz wyprodukowano w przestarzałej technologii 28 nm, ale najwyraźniej był to szczyt możliwości rosyjskich konstruktorów, którzy pozbawieni dostępu do technologii z zewnątrz nie mogli pozwolić sobie na nic nowocześniejszego.

Dalsza część specyfikacji mówi o 16 do 128 GB pamięci RAM i nośniku SSD M.2 250 GB lub 512 GB i 15,6-calowym ekranie IPS o rozdzielczości 1080p. Do wyboru są dwa rodzaje obudowy – aluminiowa lub tytanowa.

W związku z sankcjami i wycofaniem się z Rosji firmy Microsoft, użytkownicy będą musieli zadowolić się rosyjską dystrybucją Linuksa.

Bitblaze Titan BM15 ma kosztować od 100 do 120 tys. rubli, czyli w przeliczeniu od 7300 do 8800 zł. Cena jest bardzo wygórowana, bo w normalnych warunkach za taką sumę można nabyć solidnego notebooka gamingowego.