Na skutek wprowadzonych w ubiegłym roku przepisów, mieszkańcy Australii Zachodniej mają zakaz drukowania broni na drukarkach 3D i już samo posiadanie planów czy instrukcji ich drukowania jest zagrożone karą pozbawienia wolności do lat 10. To właśnie tyle grozi 18-latkowi, w którego domu policjanci znaleźli podczas przeszukania pewną liczbę broni palnej, w tym pistolet i amunicję wydrukowaną na domowej drukarce 3D.

Wygląda jak zabawka, ale to działający pistolet

Jak informuje CNN, powołując się na swoje sprawdzone źródło Nine News, ta plastikowa broń jest w stanie wystrzelić 15 nabojów za jednym pociągnięciem spustu, jej wydrukowanie zajęło podobno 2 dni i kosztowało mniej niż 28 dolarów. 

Ta broń palna, chociaż przypomina zabawkę, ma zdolność wyrządzenia poważnych szkód w naszej społeczności. To głęboko niepokojące, że ten człowiek był w stanie wyprodukować tę broń palną w domu za pomocą drukarki 3D i łatwo dostępnych materiałów - komentuje detektyw Blair Smith.

Co warto podkreślić, do nielegalnego wytwarzania broni i amunicji dochodzi także zarzut posiadania zakazanej broni, bo mieszkańcy Australii nie mogą posiadać broni automatycznej, a pozostała broń podlega ścisłej kontroli i wymaga ważnej licencji. Zasady te zostały wprowadzone w 1996 roku po strzelaninie, w czasie której mężczyzna otworzył ogień do turystów w Port Arthur, zabijając 35 osób. 

Masakra tak przeraziła lokalny rząd i opinię publiczną, że błyskawicznie zaostrzono przepisy i uruchomiono amnestię, w ramach której zachęcano obywateli do anonimowego i zwolnionego z jakiejkolwiek odpowiedzialności karnej oddawania broni w ręce policji. W krótkim czasie ok. 640 tys. sztuk broni wypadło z obiegu, a kolejne kilkadziesiąt tysięcy dołączyło w ramach kolejnych amnestii, w tym 3-miesięcznej w 2017 roku, gdzie obywatele pozbyli się 57 tys. pistoletów. 

Rozprawa nastolatka odbędzie się w przyszłym tygodniu, wtedy też przekonamy się, z jaką karą będzie musiał się zmierzyć - w obliczu ostatnich wydarzeń z USA można jednak spodziewać się, że sędzia nie będzie przymykał oka na młody wiek oskarżonego.