System znajduje się na powierzchni jeziora Big Muddy w Północnej Karolinie, gdzie będzie generował czystą energię dla Fort Bragg. Przy 1,1 megawata jest to największy pływający panel słoneczny w południowo-wschodnich Stanach Zjednoczonych. Baza wojskowa będzie wykorzystywać energię do zasilania obiektów na miejscu, uzupełniać lokalną sieć energetyczną i tworzyć zapasowe źródło zasilania w przypadku przerw w dostawie prądu.

Pływająca farma słoneczna w armii USA

Macierz jest wynikiem współpracy między Fort Bragg, Ameresco (firmą zajmującą się energią odnawialną) i Duke Energy (jedną z firm energetycznych z Karoliny Północnej). Armia donosi, że wraz z nową konfiguracją w Big Muddy, testowany jest elektroniczny „recloser" finansowany przez program certyfikacji technologii ochrony środowiska. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, pomoże on zminimalizować przerwy w zasilaniu i uszkodzenia systemu podczas zdarzeń przejściowych, takich jak kontakt między drzewem a linią energetyczną.

Stany Zjednoczone ogólnie rzecz biorąc, powoli przyjmowały pływające panele słoneczne i nie bez powodu. Macierze pływające są droższe w implementacji niż te, które istnieją na lądzie. Podczas gdy przeciętny panel słoneczny może po prostu stać na polu (lub na dachu), panele pływające opierają się na zakotwiczonej tratwie.

Jednak Ziemia ma do zaoferowania wiele obszarów wodnych, co sprawia, że pływające panele są koniecznością, jeśli kiedykolwiek będziemy chcieli w pełni wykorzystać energię odnawialną.

Stany Zjednoczone są w szczególnie dobrej sytuacji, ponieważ na terenie tego kraju znajduje się wiele zbiorników wodnych zbudowanych przez ludzi, na których można zainstalować panele słoneczne. Obejmuje to kanały i zbiorniki, które spokojnie można częściowo wykorzystać do wytwarzania czystej energii bez demolowania ich walorów rekreacyjnych.

Armia USA ma nadzieję, że obiekt na jeziorze Big Muddy „będzie promować niezależność energetyczną" i pomoże zmniejszyć emisje gazów cieplarnianych na terenie bazy.

To szczytny cel, biorąc pod uwagę, że wojsko produkuje rocznie około 4,1 miliona ton gazów cieplarnianych. W rzeczywistości jest to również kropla w morzu potrzeb: armia potrzebowałaby ponad 15 000 takich macierzy, aby osiągnąć neutralność pod względem emisji dwutlenku węgla.