Rząd federalny już zapowiedział, że zabroni sprzedaży tych samych produktów w 2023 r., a zakaz eksportu zostanie wprowadzony w 2025 r. Roczna przerwa między początkowym zakazem a kolejnym ma dać firmom w Kanadzie wystarczająco dużo czasu na zmianę ich podejścia do opakowań i przygotowanie alternatywy. Rząd szacuje, że nowe rozporządzenie w ciągu najbliższych dziesięciu lat wyeliminuje około 1,3 miliona ton odpadów z tworzyw sztucznych.

Zakaz sprzedaży opakowań z tworzyw sztucznych w Kanadzie

Są też jednak krytyczne głosy, wytykające władzom, że nie dostrzegają innych niezmiernie ważnych obszarów. Nowe kanadyjskie przepisy nie dotyczą plastikowych sieci i żyłek rybackich, które mogą być znacznie bardziej problematyczne niż jednorazowe wyroby, takie jak rurki do napojów i torby na zakupy. Zużyty sprzęt rybacki prowadzi do „łowienia duchów", zjawiska, w którym narzędzia te nadal łapią i zabijają morskie zwierzęta. Co roku wyrzucanych jest ponad 640 000 ton sieci rybackich i niestety większość z nich trafia do mórz i oceanów.

„To kropla w morzu" - powiedziała CBC Sarah King, szefowa kanadyjskiego oddziału Greenpeace.

Dopóki rząd nie potraktuje poważnie ogólnej redukcji produkcji tworzyw sztucznych, nie zobaczymy realnego wpływu tych działań na otaczające nas środowisko.

Działania Kanady są podobne do zakazu wprowadzonego w zeszłym roku przez i jest częścią szerszego trendu na całym świecie w celu ograniczenia produkcji tworzyw sztucznych jednorazowego użytku.

W marcu Organizacja Narodów Zjednoczonych zgodziła się rozpocząć prace nad pierwszym w historii globalnym traktatem dotyczącym zanieczyszczenia tworzywami sztucznymi. Chociaż porozumienie nie zostanie osiągnięte wcześniej niż w 2024 r., może to być jeden z najważniejszych wysiłków na rzecz ograniczenia zmian klimatycznych od czasu porozumienia paryskiego w 2015 r.