Podobnie jak poprzednie GT Mullinery, nowy samochód będzie wyróżniał się ogromną dbałością o szczegóły. Bentley słynie z tego od lat, jako najstarszy na świecie producent nadwozi.

Sam Mulliner jest podzielony na trzy grupy: Mulliner Coachbuilt, Mulliner Collections i Mulliner Classic. Zarówno Continental, jak i Flying Spur znajdują się w portfolio Collections, którego przeznaczeniem są najmajętniejsi klienci, którym firma dostarcza luksus na najwyższym poziomie. Co prawda personalizacja jest zawsze możliwa, jednak Bentley podaje, że ich pojazdy z kolekcji Mulliner mają „tapicerkę na zamówienie, detale wnętrza dobrane pod gusta właściciela i spersonalizowane hafty lub chromowane nakładki".

Producent samochodów z Crewe twierdzi, że GT Mulliner jest „najszybszym, najbardziej dynamicznym i najbardziej luksusowym członkiem gamy Continental". Osiągi to kolejna kluczowa cecha nowego Bentleya. Jest w stanie rozpędzić się od zera do 100 km na godzinę w zaledwie 3,5 sekundy i osiąga prędkość maksymalną niecałych 400 km/h, a to dzięki ręcznie wykonanemu silnikowi W12 o mocy 650 koni mechanicznych. GT Mulliner posiada również elektronicznie sterowany układ napędu na wszystkie koła oraz kilka trybów jazdy.

GT Mulliner - nowe coupe Bentleya, czyli luksus na maksymalnym poziomieGT Mulliner - nowe coupe Bentleya, czyli luksus na maksymalnym poziomie Fot. Bentley

Układ czterech kół skrętnych zwiększa zwinność samochodu, dając tylnym kołom do czterech stopni skrętu. Przy niskich prędkościach tylne koła ustawiają się w kierunku przeciwnym do przednich, co pozwala na „szybką zmianę kierunku". Przy dużych prędkościach są skierowane w tym samym kierunku co przednie koła, aby poprawić stabilność.

Zwinność i jakość jazdy zostały również poprawione dzięki funkcjom takim jak trzykomorowe aktywne zawieszenie pneumatyczne z adaptacyjnym tłumieniem, karbonowo-ceramiczne hamulce i zmienna elektroniczna kontrola stabilności.

Doświadczenie firmy Bentley to nie tylko osiągi, ale także ekstremalny luksus. Kierowcy Bentleya będą podróżować w kabinie, z którą równać może się tylko oferta pokładów pierwszej klasy Titanica.

Na zewnątrz pojazdu znajduje się nowa kratka wlotu powietrza „Double Diamond" w kolorze srebrnym i czarnym, z dopasowanymi otworami wentylacyjnymi na przednich błotnikach, a obudowy lusterek są w kolorze srebrnym lub czarnym.

Bentley zrobił wszystko, żeby wnętrze zachwyciło najbardziej wybrednych klientów. Prawie 400 000 szwów łączy wyściełane skórą wnętrze. Skóra ta występuje w „unikalnej" kombinacji trzech kolorów, która zapewnia „uderzający, ale elegancki kontrast w całej kabinie". Siedzenia same w sobie są pikowane „diamentem w romby", a Bently twierdzi, że proces zszycia tego wzoru zajął 18 miesięcy. Skórzane wykończenie „wcięte" tego pojazdu można również znaleźć na dachu, ale będzie gładkie, jeśli klient zdecyduje się na wersję kontynentalnego GT Mullinera ze szklanym dachem.

Okleina orzechowa Grand Black na konsoli środkowej, wraz z „unikalnym" zegarem szwajcarskiej firmy Breitling. Zestaw wskaźników, choć cyfrowy, został zaprojektowany tak, aby naśladować wygląd zegara i na pierwszy rzut oka, może zmylić, bo jak podaje Bentley „staranny, skeuomorficzny projekt i zastosowanie cyfrowych tekstur sprawiają, że wirtualne tarcze wyglądają jak prawdziwy metal.

Premiera nowego Bantleya jeszcze w tym roku. Producent nie podaje cen, ale skoro to auto lususowe…