W sieci pojawił się oficjalny komunikat prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego. Krytykując postępowanie influencerów i tłumacząc postępowanie kierowanego przez siebie regulatora, nawiązał do materiału OjWojtka, który opublikował na YouTube materiał obnażający postępowanie polskich influencerów. Pytał on ich o możliwość promocji scamu, będącego promocją wziętego z sufitu produktu. Co ciekawe, część z nich zgodziła się na takie działanie, wyłącznie w powiązaniu z oferowaną kwotą.

 
Gdy surfujemy po sieci i podglądamy życie naszych ulubionych gwiazd, nie chcemy, aby podprogowo sprzedawały nam np. wkładki do butów zwiększające kreatywność, których nawet nie przetestowały – napisał Tomasz Chróstny.

O tym, że UOKiK przygląda się działaniom polskich influencerów, wiadomo od dawna. Urząd wziął ich na celownik z zamiarem uporządkowania przekazu płynącego do obserwujących ich ludzi. Chodziło o wyraźne oddzielenie reklamy od polecenia wartościowego i przetestowanego produktu.

UOKiK ukarał polskich influencerów

UOKiK wydał łącznie sześć decyzji dotyczących działań reklamowych influencerów w sieci. Wśród ukaranych znaleźli się tacy influencerzy jak Kruszwil, Maffashion czy Marcin Dubiel.

Okazuje się, że część influencerów zignorowało zapytania UOKiK i nie zareagowali oni na trwające postepowania, polegające na sprawdzeniu, kiedy nieoznaczenie produktów w postach wynikało z intencji influencera, a kiedy ze strony zainteresowanej marki.

Pokłosiem nonszalancji influencerów są pierwsze kary finansowe, które dotknęły sześć znanych z sieci postaci. Rekordzistą jest Kruszwil, który ma zapłacić 50 tys. zł, a po nim są Marcin Dubiel (25 tys. zł), Maffashion (30 tys. zł), Paweł Malinowski (20 tys. zł), Marcin Malczyński (10 tys. zł) i Marley Marlena Sojka (4 tys. zł).

Przy okazji UOKiK zwrócił uwagę, że wymienione wyżej sumy są karą za uchylanie się od współpracy z regulatorem, a postepowanie wciąż trwa i może za sobą pociągnąć następne kary, jeśli regulator udowodni infuencerom stosowanie nieprawidłowych praktyk.