Jak wynika z wypowiedzi Jamesa Camerona, przynajmniej jedna z nowych części Avatara nie będzie reżyserowana przez niego. Słynny filmowiec jest tak mocno pochłonięty realizacją czterech nowych filmów z tej serii, że nie ma kompletnie czasu na inne projekty. Dlatego rozważa opcję, w której odda 4 i 5 część pod opiekę innego reżysera. Jak sam mówi, decyzja jeszcze nie zapadła, ale jest bardzo prawdopodobna.

Co to oznacza dla filmów? W zasadzie nic złego. Trzeba pamiętać, że wszystkie te filmy powstają niemal jednocześnie, a więc trudno sobie wyobrazić sytuację, żeby James Cameron stracił nad nimi kontrolę i nie doglądał ostatecznego kształtu widowisk. Jeśli dojdzie do wyznaczenia nowego reżysera, to z pewnością losy Avatara trafią w ręce zawodowca.

James Cameron nie będzie reżyserował Avatara?

Zmiana reżysera następuje w przypadku Camerona nie pierwszy raz. Wystarczy przypomnieć film Alita: Battle Angel. Reżyser pracował nad nim w latach 90., ale ostatecznie widowisko jest działem Roberta Rodrigueza. I wcale nie wyszło mu to na złe.

Zresztą inne filmy SF, czyli Gwiezdne Wojny też nie wyszły w całości spod rąk George’a Lucasa, który w przypadku Imperium kontratakuje i Powrotu Jedi zdał się na kolegów po fachu.

W każdym razie Avatar powraca do kin po 13 latach oczekiwania na kolejne odsłony i jeszcze w tym roku zobaczymy jego drugą część. Obecnie pojawia się coraz więcej informacji na temat tego filmu, odsłaniające ciekawe szczegóły, jak choćby zaskakującą rolę Sigourney Weaver.

W obsadzie drugiej części Avatara znaleźli się: Sam Worthington, Zoe Saldana, Stephen Lang, Giovanni Ribisi, Sigourney Weaver, Kate Winslet, Michelle Yeoh, Cliff Curtis, Edie Falco, Joel David Moore, Dileep Rao, CCH Pounder, Matt Gerald, Brendan Cowell, Jemaine Clement, Oona Chaplin, David Thewlis i CJ Jones.