Matt i Ross Dufferowie założyli nową firmę produkcyjną w ramach partnerstwa z Netflix. Nosi ona nazwę Upside Down Pictures i jak mówią sami właściciele, jej zadaniem będzie „tworzenie historii, podobnych do tych, które towarzyszyły ich dorastaniu – opowieści, które rozgrywają się na tym pięknym skrzyżowaniu, gdzie zwyczajność spotyka się z niezwykłym, gdzie wielkie widowisko współistnieje z intymną pracą postaci, w której serce wygrywa z cynizmem".

Netflix i Dufferowie ujawnili kilka projektów, które mają w planach. Po pierwsze, pracują nad sztuką teatralną osadzoną w świecie Stranger Things. Spektakl wyreżyseruje zdobywca nagrody Emmy - Stephen Daldry, który dał się poznać jako twórca znakomitych The Crown i Billy’ego Elliota. Wiadomo także, że trwają prace nad co najmniej jednym serialowym spin-offem Stranger Things.

Intrygujące jest to, że Netflix podejmuje kolejną próbę adaptacji klasycznej mangi „Death Note" i tu z pomocą przyjdą także bracia Dufferowie i ich nowe studio. Być może serwis streamingowy uznał, że zatrudnienie ich do tego projektu jest gwarancją udanej produkcji. Jak wiadomo poprzednia próba z 2017 roku, została przyjęta bardzo słabo.

„Stranger Things" to z pewnością jeden z największych sukcesów Netflixa. Fani obejrzeli już łącznie ponad miliard godzin samego „Stranger Things 4". Po „Squid Game" to dopiero drugi sezon serialu Netflix, który osiągnął ten kamień milowy w ciągu 28 dni od premiery.

W związku z tym nie zaskakuje fakt, że Netflix chce rozszerzyć kompetencje Dufferów, aby użyli swoich „magicznych" umiejętności w kilku innych projektach, niekoniecznie związanych z ich wielkim hitem.

Netflix przechodzi ciężkie chwile i bardzo potrzebuje kolejnych wielkich hitów, aby przyciągnąć nowych subskrybentów i utrzymać obecnych na pokładzie.