BMW uznało, że nabywcy samochodów w niektórych krajach mogą być zainteresowani dokupieniem opcjonalnych dodatków do swoich samochodów, ale nie płacąc za nie w momencie nabywania samochodu tylko na zasadzie comiesięcznej usługi.

Wszystkie tego typu funkcjonalności są najczęściej zainstalowane w samochodzie, jednak nie są aktywne do momentu opłacenia subskrypcji. Kupujący płacą po prostu miesięczną opłatę za usunięcie blokady oprogramowania. BMW uzasadnia, że wprowadzając subskrypcje, umożliwia dostęp do funkcji, których pierwotnie nabywca nie zdecydował kupić. I tak naprawdę to nie chodzi o zarabianie dodatkowych pieniędzy.

BMW szaleje z opcjonalnymi dodatkami

Oferta BMW oparta na subskrypcji jest dostępna w kilku krajach na świecie i trudno powiedzieć jakim kryterium kieruje się producent samochodów, wprowadzając ją na konkretny rynek. Obecnie dodatkowe opcje z miesięczną opłatą można znaleźć na stronach internetowych BMW w takich krajach jak Korea Południowa, Wielka Brytania, Niemcy, Nowa Zelandia i RPA.

Dodanie ogrzewania przednich siedzeń do i tak już bardzo drogiego pojazdu, będzie kosztować równowartość 18 USD miesięcznie. Roczna subskrypcja kosztuje około 180 dolarów, trzy lata to blisko 300 dolarów, a opcja „nieograniczona" to 417 dolarów.

Inne dodatki, które istnieją od 2020 roku, obejmują podgrzewaną kierownicę za 12 USD miesięcznie, asystenta świateł drogowych za 12 dolarów miesięcznie oraz Driving Assistant Plus za 42 dolary za miesiąc.

W 2019 roku BMW zaczęło pobierać roczną subskrypcję w wysokości od 80 do 300 dolarów, w zależności od długości umowy, za korzystanie z Apple CarPlay. Oburzenie klientów doprowadziło do wycofania się BMW z tej decyzji, a Apple CarPlay stało się standardem w samochodach tej marki.