Od lat oglądamy filmy pokazujące w akcji robo-psy Spot od Boston Dynamics, zarówno podczas zabawy (słynne tańczące filmy i ruchy jak Jagger), jak i ciężkiej pracy w policji, straży pożarnej, wojsku, szpitalu czy na terenach ogromnych fabryk, pomagające człowiekowi w najtrudniejszych zadaniach. Ostatnio dowiedzieliśmy się też, że Hyundai, bo to do niego należy obecnie marka, wyśle pewną liczbę egzemplarzy do Ukrainy, aby wspomóc ją w walce z Rosją.

Robo-psy jako śmiercionośna broń

Zgodnie z podstawowymi założeniami firmy Spoty nie będą jednak bronią, ale narzędziem wspierającym żołnierzy, tj. przenoszącym potrzebne wyposażenie, patrolującym teren czy wykonującym misje w terenie niebezpiecznym dla żołnierzy, np. zaminowanym. Wygląda jednak na to, że po stronie rosyjskiej podejście do tematu może być nieco inne, a przynajmniej na to wskazuje poniższy niepokojący film umieszczony na Twitterze.

Wszyscy ludzie, którzy przed laty wyśmiewali się z popularności Funny Dancing Robot Dogs, powinni być zmuszeni do oglądania tego filmu raz dziennie przez pozostałą część roku - czytamy w opisie filmu.

Oglądamy na nim robo-psa, który wygląda jako Unitree Yushu Technology Dog, czyli podróbka Spota dostępna w serwisie AliExpress za ok. 3000 dolarów. Pewien obywatel Rosji mieszkający w Moskwie postanowił ozdobić go państwową flagą, głową wilka oraz karabinem maszynowym, za sprawą którego robot stał się śmiercionośną bronią.

Jak wskazują specjaliści od uzbrojenia, jest to najpewniej rosyjski PP-19 Vityaz, oparty w dużej mierze na AK-74, czyli popularnym Kałasznikowie. Co prawda to nie pierwszy przypadek uzbrajania robo-psów, bo pod koniec zeszłego roku Ghost Robotics zaprezentowało własny model wyposażony w broń podobną do karabinu snajperskiego, a do tego nie znamy zamiarów ani przekonań autora „wynalazku", ale w kontekście inwazji Rosji na Ukrainę nie ma on najlepszego wydźwięku.