Raport finansowy giganta pojazdów elektrycznych za drugi kwartał tego roku pokazuje, że boryka się on z problemami związanymi z zamknięciem fabryki w Szanghaju i problemami z produkcją w nowych zakładach. Ma też do czynienia z rosnącą inflacją, chwiejną gospodarką i spadającą ceną kryptowalut.

W lutym zeszłego roku Tesla ujawniła, że kupiła Bitcoiny o wartości 1,5 miliarda dolarów. Nie ma co ukrywać – ten ruch spowodował wzrost wartości cyfrowej waluty do rekordowego poziomu 44 000 dolarów. W kwietniu tego roku firma sprzedała 10% zasobów, a teraz potwierdziła sprzedaż 75% pozostałych Bitcoinów, zamieniając walutę cyfrową na 936 milionów dolarów.

Tesla nadal posiada aktywa cyfrowe o wartości 218 milionów dolarów. Elon Musk mówił o sprzedaży w rozmowie z inwestorami, zauważając, że firma nie sprzedała żadnego ze swoich Dogecoinów i że wyprzedaż „nie powinna być traktowana jako werdykt w sprawie Bitcoina". Dyrektor generalny wyjaśnił, że Tesla sprzedała swojego Bitcoina z powodu obaw o „ogólną płynność firmy, biorąc pod uwagę zamknięcia COVID w Chinach". Musk mówił także o najnowszych fabrykach firmy w Berlinie i Teksasie, które, jak powiedział, tracą teraz „miliardy dolarów".

Miesiąc po ujawnieniu swojej początkowej inwestycji w Bitcoin w zeszłym roku, Musk powiedział, że Tesla wkrótce zacznie akceptować monetę jako zapłatę za produkty Tesli. Jednak po kilku tygodniach wycofał się z tej deklaracji. Wpływ na decyzję miał też z pewnością zły wpływ kopania Bitcoina na środowisko.

W pierwszym kwartale roku Tesla odnotowała rekordowy poziom zysku w wysokości 3,3 miliarda dolarów. Właśnie zakończony drugi kwartał to 2,26 miliarda dolarów zysku netto, co oznacza spadek o około 31,5% kwartał do kwartału. Przychody kwartalne również spadły, z 18,7 mld USD w I kwartale do 16,9 mld USD w II kwartale.

Spadki przychodów i zysków były oczekiwane po tym, jak Tesla wcześniej potwierdziła, że jej dostawy spadły o 18% z powodu przestojów Covid w Chinach i problemów z dostawami części. Firma zredukowała również 10% miejsc pracy, z powodu „super złego przeczucia" Muska co do gospodarki.