Prace nad rodzimymi samochodami elektrycznymi trwają już od 2016 roku. Finansowanie projektu zapewniają wielkie, polskie firmy, związane z sektorem energetycznym, jak: Energa, Enea, Tauron, PGE. Od strony wykonawczej, za powstanie polskiego samochodu elektrycznego, odpowiada spółka ElectroMobility Poland, która podpisała szereg umów z firmami udzielającymi wsparcia i technologii. Na przykład wizualizacje pojazdów przygotowało Torino Design, które tworzyło nowe modele pojazdów dla BMW i Ferrari. Z kolei umowa z EDAG Engineering, zapewniała nam opiekę tak zwanego kontraktora technicznego projektu. Ta ostatnia została zerwana i to właśnie ten fakt stawia Izerę pod ogromnym znakiem zapytania.

Od dawna wiadomo, że celujemy w niewielkie pojazdy elektryczne, które mają być nowocześnie zaprojektowane, wygodne, nadawać się do ruchu miejskiego i bezpieczne.

Czy powstanie Izera - polski samochód elektryczny?

Jest to dość rozsądne posunięcie, gdyż w przypadku takich samochodów elektrycznych jest duża nadzieja na rządowe dopłaty, kierowane dla firm stawiających na ekologię. Tego typu auta mogą wzbudzić zainteresowanie odbiorców indywidualnych, ale także firm, chcących przestawić swoją flotę na oszczędniejsze i ekologiczne rozwiązania.

W 2019 r. ogłoszono, że powstanie polskie auto elektryczne o nazwie Izera. Od tego czasu upłynęło już kilka lat i nic się nie wydarzyło. ElectroMobility Poland kilka lat temu podpisał umowę z polskim oddziałem EDAG Engineering. Dzięki temu niemiecka firma stała się tak zwanym kontraktorem technicznym projektu. Jak się okazuje, umowa została zerwana w niejasnych okolicznościach. Spowoduje to kolejne opóźnienia, a może nawet pogrzebać projekt, gdyż trzeba znaleźć do tej roli kolejną firmę, a nie ma pewności, czy ktokolwiek się jej podejmie.

Wedle zapowiedzi ElectroMobility Poland produkcja Izery miała ruszyć w 2024 roku. Samochody mają powstawać w Jaworznie, ale zamieszanie powstałe wobec polskiego samochodu elektrycznego sprawia, że coraz więcej ludzi wątpi, że kiedykolwiek się zmaterializuje.

Przy okazji warto przypomnieć, że ostatnim polskim, seryjnie produkowanym samochodem był Polonez. Fabryka w Żeraniu zakończyła jego produkcję z początkiem 2002 roku. Tak więc zapowiedź samochodów elektrycznych jest dużą szansą na powrót Polski na światowy rynek motoryzacyjny. Pozostaje pytanie – czy jej nie zmarnujemy.