Statystyki dotyczące potencjalnych śmiertelnych zagrożeń dla ludzi pokazują, że nasz strach często jest irracjonalny. Na przykład bardziej prawdopodobne jest, że zostaniemy zmiażdżeni przez spadający automat (~13 osób zabitych rocznie) niż… zjedzeni przez rekina (~10 osób rocznie). Ostatnio na horyzoncie pojawiło się jednak nowe śmiertelne zagrożenie, które w nadchodzących dziesięcioleciach może stać się realnym problem. A chodzi o spadające z nieba kosmiczne śmieci, bo według nowego badania istnieje 6-10% szans, że ktoś umrze z tego tytułu w ciągu najbliższych dziesięciu lat.

Uwaga na głowę! Spadają kosmiczne śmieci

Nie jest to pewnie żadne zaskoczenie dla osób, które interesują się przemysłem kosmicznym, bo problem narasta od dziesięcioleci, wraz z kolejnymi rakietami i satelitami pozostawiającymi po sobie małe i większe fragmenty. Coraz częściej słyszymy o incydentach z tym związanych, ale na szczęście do tej pory obyło się bez zgonów, choć bywało blisko - część rakiety Długi Marsz 5B uderzyła jakiś czas temu w miasto na Wybrzeżu Kości Słoniowej na zachodnim wybrzeżu Afryki. 

Jednak to tylko kwestia czasu, zanim ktoś ucierpi, bo kosmos staje się coraz bardziej zaśmiecony, a prywatne firmy wysyłają tysiące satelitów, aby świadczyć usługi takie jak szerokopasmowy internet i obrazowanie powierzchni w czasie zbliżonym do rzeczywistego. Szczególnie że obecnie nie ma wymogu pozbywania się jednorazowych elementów rakiet, które zapewniają możliwość dostarczenia technologii na orbitę - niektóre z nich ważą tony i nie płoną całkowicie podczas wchodzenia w atmosferę po wykonaniu misji. 

W nowym artykule opublikowanym w Nature Astronomy naukowcy z University of British Columbia przekalkulowali skalę zagrożenia i według ich obliczeń śmieci kosmiczne mają 6-10% szans na zabicie przynajmniej jednej osoby w ciągu najbliższych dziesięciu lat. Jak wskazują badacze, istnieją już systemy i technologie, które mogą powstrzymać to potencjalne zagrożenie, jak np. rakiety wielokrotnego użytku, których stopnie w kontrolowany sposób sprowadzane są na Ziemię, ale dotąd rzadko po nie sięgamy ze względu na znaczny wzrost kosztów podboju kosmosu.

Wygląda jednak na to, że czas to zmienić, bo wyobraźcie sobie tylko skalę tragedii, gdyby taki kosmiczny śmieć trafił np. w samolot pasażerski… Pozostaje więc mieć nadzieję, że do akcji wkroczą ustawodawcy, którzy wymuszą na kosmicznych pionierach odpowiednie działania profilaktyczne.