Popularny klub piłkarski Premier League poinformował, że wspólnie z Cisco, czyli kilkuletnim partnerem technologicznym zespołu (od 2019 roku), pracuje nad stworzeniem „Connected Scarf". To inteligentny szalik wyposażony w czujnik „EmotiBit", którego zadaniem będzie śledzenia tętna, temperatury ciała i stanu emocjonalnego kibica podczas meczu - zdaniem Manchester City „fani nigdy nie byli tak blisko gry".

Inteligentny szalik będzie zbierał dane o kibicach Manchester City

Jakieś szczegóły, w jaki sposób to wszystko ma działać? Albo czy będzie to dodatek do karnetu, czy też może kibice będą musieli sami go zakupić? No właśnie nie bardzo, Cisco ograniczyło się do stwierdzenia, że zakończyło niedawno pilotażowy program testowania urządzenia, w którym wzięła udział szóstka „najprawdziwszych" fanów zespołu, dzięki czemu udało się pozyskać „cenne informacje" do dalszych prac.

Korzystając z tych danych, będziemy w stanie lepiej niż kiedykolwiek zrozumieć fanów. Daje to możliwość większej integracji i dowiedzenia się więcej o roli, jaką sport odgrywa w naszym życiu - komentuje Chintan Patel, dyrektor ds. technologii w Cisco UK i Ireland.

Śmiało można jednak zakładać, że urządzenie będzie działać na zasadzie opaski fitnessowej, która zbiera informacje o pulsie, saturacji, nastroju czy stresie - tyle tylko, że większość czujników wymaga bliskiego kontaktu z ciałem, a nie wydaje się, by tak ciasno zawiązywanie szalika na szyi było wygodne. A jeśli mowa o bardziej zaawansowanej technologii, to jaka będzie cena takiego gadżetu?

Ten inteligent szalik Manchester City będzie sprawdzać, jak bawią się kibice na meczuTen inteligent szalik Manchester City będzie sprawdzać, jak bawią się kibice na meczu Cisco/Manchester City

Wszystkiego powinniśmy dowiedzieć się już niedługo, bo Manchester City chce wprowadzić szaliki na stadion już od przyszłego sezonu. Sama próba zbierania danych o fanach nie powinna być jednak dla nikogo zaskoczeniem, bo nowe technologie w ciągu ostatnich kilkunastu lat zmieniły sposób uprawiania wielu sportów. Pytanie tylko, czy kibice nie uznają, że taka „inwigilacja" to krok za daleko…