Jak informuje The Guardian, złapany w tym tygodniu w Yamaguchi 4-letni makak japoński został zidentyfikowany jako odpowiedzialny za co najmniej jeden z wielu ataków gangu makaków, które nękały południowo-zachodnie japońskie miasto od początku lipca, w związku z czym zwierzę zostało uśpione. Przedstawiciel lokalnego departamentu rolnictwa powiedział agencji AFP, że reszta gangu wciąż jest na wolności i nadal sieje spustoszenie w górzystym mieście, ok. 130 km od Hiroszimy. 

Gang makaków terroryzuje japońskie miasto

Schwytanie i uśpienie jednej z małp nie przerwało ataków, gdyż mieszkańcy i turyści cały czas donoszą, że są nękani przez zwierzęta. Rzecznik działu ochrony przyrody Yamaguchi odmówił komentarza, gdy skontaktował się z nim Business Insider, ale wiadomo, że co najmniej 58 osób zostało rannych w atakach japońskich makaków w ostatnich tygodniach, o czym donosi The Associated Press. Nikt nie odniósł poważnych obrażeń, ale poszkodowanym doradzono leczenie w szpitalu i rutynowe badania - odnotowane urazy obejmowały zadrapania na rękach i nogach oraz ugryzienia na szyi i brzuchu.

Według przedstawiciela departamentu konserwacji prefektury Yamaguchi, ofiarami ataków małp są zarówno małe dzieci, jak i seniorzy. W jednym z takich zdarzeń, czteroletnie dziecko zostało zaatakowane przez małpę na terenie przedszkola, a wicedyrektorka placówki, Yasuko Sanada, przyznała, że makaki przejęły plac zabaw: - Dziś rano otrzymaliśmy ostrzeżenie od policji, więc przestaliśmy pozwalać dzieciom bawić się na zewnątrz.

Istnieją również doniesienia o małpach, które próbowały porwać dzieci, jedna dziewczynka została ranna w swoim domu. Małpy wchodzą do domów przez okna i przesuwane drzwi, w związku z czym mieszkańcy Yamaguchi są zachęcani do ich zamykania. Policja z kolei zastawiła pułapki i rozpoczęła patrole z sieciami i pistoletami usypiającymi, ale jak dotąd tylko jedna małpa została schwytana.

Masato Saito, urzędnik z Yamaguchi, powiedział, że nie jest pewne, ile małp bierze udział w atakach i opisał ostatnie wydarzenia jako „bardzo niezwykłe". Nie wiadomo, jaka jest przyczyna ataków makaków, ale jak podkreśla Saito, małpy „nigdy wcześniej nie zapuszczały się do takiego obszaru miejskiego i atakowały tak wielu ludzi". Jeśli więc planujecie urlop w Japonii, to może lepiej unikać Yamaguchi...