Poprzedni Tomb Raider został wyprodukowany przez MGM w 2018 roku i od tego czasu studio nie było w stanie zrealizować kontynuacji. Trudno co było powodem takiego postepowania, ale w te chwili nie ma to w zasadzie znaczenia. Wytwórnia straciła prawa do tej marki i rozpoczęła się bitwa z udziałem potencjalnych następców.

Kilka studiów jest obecnie zaangażowanych w wojnę licytacyjną, aby zdobyć prawa do Tomb Raidera. Ponieważ licencja nie zobowiązuje do zachowania tej samej obsady i ekipy, następny film Tomb Raider może być całkowitym restartem, który przekaże pałeczkę Lary Croft kolejnej aktorce.

Nowy Tomb Raider pod znakiem zapytania

W Tomb Raiderze z 2018 roku występuje Alicia Vikander. Jej wersja Lary Croft spotkała się z mieszanymi recenzjami, które skupiały się głównie na słabym nawiązaniu do bohaterki znanej z gier i poprzednich filmów. Jednak trzeba na to spojrzeć szerzej i przyznać, że Tomb Raider z jej udziałem nie miał łatwo. Film MGM próbował łączyć elementy z gry z 2013 roku z adaptacjami filmowymi Tomb Raidera z początku 2000 roku z udziałem Angeliny Jolie. I tu warto przypomnieć, że nawet ta ostatnia nie przypadła za mocno do gustów fanom gier.

MGM pierwotnie planowało wydać kontynuację swojego filmu w 2021 roku, ale pandemia COVID-19 prawdopodobnie przeszkodziła w produkcji. W 2020 roku reżyser filmu, Ben Wheaton ujawnił, że nadal jest zaangażowany w ten projekt, ale na razie wszystko blokuje COVID. Całkiem możliwe, że przejęcie MGM przez Amazon w marcu tego roku, miało również coś wspólnego z decyzją studia o zaniechaniu produkcji kolejnego Tomb Raidera.

Przy okazji – Tomb Raider ma też szansę, żeby pojawić się na małym ekranie. Przypominamy, że Netflix wciąż pracuje nad animowaną adaptacją gry. Seria, która wciąż nie ma oficjalnej daty premiery, ma się rozgrywać po wydarzeniach znanych z Shadow of the Tomb Raider.