Według Bloomberga pozew Luigiego Crispo oskarża Muska o naruszenie umowy i obowiązku powierniczego wobec akcjonariuszy Twittera. Stwierdzono w nim także, że przedstawił słabe „uzasadnienia odstąpienia od umowy".

Musk w zeszłym miesiącu próbował wykręcić się od zakupu Twittera, twierdząc, że firma złożyła „fałszywe i wprowadzające w błąd oświadczenia" i błędnie przedstawiła liczbę botów i fałszywych kont na swojej platformie.

Kłopoty Muska nie mają końca

Crispo zgodził się z twierdzeniami Twittera, że Musk używa fałszywych twierdzeń na temat botów i spamu, aby odstąpić od z umowy. Podobnie jak Twitter, Crispo stara się o nakaz sądowy, który wymagałby od Muska zakończenia wykupu.

Po wspomnianej wyżej próbie uniku Twitter szybko pozwał Muska, próbując zmusić go do „szanowania swoich zobowiązań" i kupienia firmy. W zeszłym tygodniu Musk złożył kontrzgłoszenie, które na razie pozostaje zamknięte.

Sędzia przychylił się do wniosku Twittera o przyspieszony proces, który ma rozpocząć się 17 października i potrwać pięć dni. Jego akcjonariusze będą głosować nad przejęciem 13 września.

Tymczasem Luigi Crispo posiada 5500 akcji Twittera. Są one warte prawie 300 000 dolarów przy ofercie 54,20 $ za akcję, którą Musk złożył, wyrażając chęć kupienia Twittera w kwietniu. Obecnie, dzięki wielkiemu zamieszaniu ich wartość spadła do 223 000 USD, gdyż za akcję płaci się 40,55 dolarów. Trudno więc dziwić się zdenerwowaniu pozywającego Muska mężczyzny.