Étienne Klein, dyrektor Francuskiej Komisji ds. Alternatywnych Energii i Energii Atomowej, udostępnił zdjęcie, twierdząc, że JWST sfotografował Proxima Centauri, najbliższą Słońcu znaną gwiazdę.

Zrobił to Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba. Ten poziom szczegółowości… Codziennie odsłaniany jest nowy świat. – napisał Klein swoim ponad 91 000 obserwatorom na Twitterze.

Tysiące osób uznało wpis za wiarygodny i bezkrytycznie zaczęło go udostępniać. Tak, błyskawicznie stał się niezwykle popularny w sieci i pojawił się na wielu serwisach społecznościowych.

Kilka dni później Klein przyznał, że to, czym podzielił się ze światem, było w rzeczywistości zdjęciem kawałka chorizo na czarnym tle.

W związku z licznymi komentarzami czuję się zobowiązany do sprecyzowania, że tweet przedstawiający rzekomy obraz Proximy Centauri był żartem. Nauczmy się weryfikować informacje, nawet jeśli pochodzą od autorytetów. – napisał Klein.

Klein następnie przeprosił za ten żart i powiedział francuskiemu serwisowi informacyjnemu Le Point, że zamieścił zdjęcie, aby edukować opinię publiczną o realnym zagrożeniu fałszywymi wiadomościami.

Myślę też, że gdybym nie napisał, że to zdjęcie pochodzi z teleskopu Jamesa Webba, nie odniosłoby takiego sukcesu. – zauważył autor żartu.

Po tym, jak sytuacja z plasterkiem kiełbasy została ostatecznie wyjaśniona, a emocje opadły, Klein udostępnił najnowsze zdjęcie galaktyki Cartwheel, wykonane przez Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba. Tym razem szybko zapewnił swoich obserwujących, że zdjęcie jest autentyczne.

Boże Narodzenie 2021 roku przeszło do historii badań kosmosu jako ważna data. Po wielu opóźnieniach i przekładanych terminach startu Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba został z powodzeniem wyniesiony w przestrzeń kosmiczną. Swoją służbę rozpoczął od startu na szczycie Ariane 5 z Ameryki Południowej, gdzie znajduje się kosmodrom Europejskiej Agencji Kosmicznej. Jego umieszczenie w kosmosie oznacza początek jednej z najbardziej oczekiwanych misji NASA od dziesięcioleci, programu, który obiecuje zmienić sposób, w jaki badamy najdalsze obszary Wszechświata.

Plasterek kiełbasy chorizo kilka dni udawał zdjęcie Proxima Centauri

JWST obserwuje wiele rodzajów kosmicznych obiektów: odległe obce światy, czarne dziury, galaktyki, supernowe i gwałtowne zderzenia gwiazd. Już udowodnił, że może fotografować rzeczy, które do tej pory pozostawały jedynie w marzeniach naukowców. 

JWST jest następcą Kosmicznego Teleskopu Hubble'a, który krąży wokół Ziemi od 1990 roku. Jest on ogromnym skokiem technologicznym, dającym badaczom ogromne możliwości. Warto przypomnieć, że lustro Hubble'a ma zaledwie 2,4 metra szerokości. James Webb jest 100 razy czulszy niż Hubble, a więc potrafi wykrywać bardzo odległe obiekty. NASA twierdzi, że teleskop byłby w stanie wychwycić światło podczerwone emitowane przez trzmiela znajdującego się w odległości Księżyca od Ziemi.

Astronomowie marzyli o możliwościach JWST przez ostatnie dwie i pół dekady, ale urzeczywistnienie tych marzeń było wyczerpującym procesem. Pomysł powstał w 1996 roku, a pierwsi inżynierowie misji mieli nadzieję uruchomić teleskop już w 2007 roku. Pierwotnie miał on kosztować miliard dolarów. Jednak jego stworzenie zajęło znacznie więcej czasu i pieniędzy, niż ktokolwiek się spodziewał. Pojawiały się kolejne daty wystrzelenia, a jego budżet wzrósł o miliardy dolarów. Kongres próbował nawet w pewnym momencie anulować projekt w związku rosnącymi kosztami, ale zgodził się na dalsze finansowanie misji, jeśli NASA uda się utrzymać maksymalny koszt na poziomie 8,8 miliarda dolarów. Ta sztuka się jednak nie udała i obecnie cały koszt misji wynosi 9,7 miliarda dolarów.