Chociaż Musk znajduje się na szczycie listy najbogatszych ludzi na świecie z majątkiem osobistym wynoszącym około 250 miliardów dolarów, to większość jego bogactwa stanowią akcje Tesli. Zgłoszenia do amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych wykazują, że sprzedał akcje swojej firmy o wartości około 6,9 miliarda dolarów. Po co mu te pieniądze? Najprawdopodobniej Elon Musk zbiera środki na wymuszony wykup Twittera.

Musk napisał pod koniec kwietnia, że nie planuje sprzedawać więcej swoich akcji Tesli. Nie dotrzymał tego słowa i jeszcze w tym samym miesiącu sprzedał akcje za 8,4 miliarda dolarów, które miały zostać wykorzystane do sfinansowania przejęcia Twittera.

Elon Musk boi się, że będzie musiał kupić Twittera?

Jeden z inwestorów Tesli, Sawyer Merritt, zamieścił na Twitterze formularze SEC pokazujące, że Musk sprzedał kolejne miliony akcji i zapytał dyrektora generalnego, czy to już koniec pozbywania się aktywów własnej firmy.

Elon Musk odpowiedział mu, że nie ukrywa, iż te pieniądze posłużą mu do kupna Twittera, jeśli zostanie do tego zmuszony. I chociaż nie sądzi, żeby do tego doszło, sprzedaje akcje etapami, żeby uniknąć nagłej sprzedaży akcji Tesli. W innym tweecie znalazła się natomiast informacja, że kupi ponownie akcje Tesli, jeśli umowa z Twitterem nie zostanie zakończona.

Musk wcześniej zabezpieczył 7 miliardów dolarów od Larry'ego Ellisona, Binance, katarskiego państwowego funduszu inwestycyjnego, Morgan Stanley i kilku innych, aby pomóc sfinansować warte 44 miliardy dolarów przejęcie Twittera. Na początku lipca próbował się wykręcić od zakupu, twierdząc, że firma kłamie na temat liczby fałszywych kont na platformie. Twitter twierdzi, że jest ich mniej niż 5%, a Musk utrzymuje, że więcej niż 20%.

Twitter i Musk zmierzają na pięciodniowy proces 17 października po tym, jak sędzia przychylił się do wniosku Twittera o przyspieszenie postępowania. Twitter chce zmusić Muska do sfinalizowania transakcji po pierwotnej cenie 54,20 doalarów za akcję (obecnie jest to 42,83 USD) lub zapłaty odszkodowania za zerwanie umowy.

Musk powiedział niedawno, że byłby skłonny kupić Twittera w tej cenie, gdyby dokładnie pokazano, jak liczona jest ilość fejkowych kont na platformie. Wyzwał również dyrektora generalnego Paraga Agrawala do „publicznej debaty" w tej sprawie, ale szef Twittera najwyraźniej ją zignorował.